ROZDZIAŁ XXVII
Cegła na zaliczkę
Cegła nie ma ekranu, numeru seryjnego ani metki
Leży w ścianach domów, szkół, fabryk i kościołów. Można przechodzić obok niej codziennie, nie zastanawiając się, kto zmieszał glinę, napełnił formę, przeniósł mokry bloczek, ustawił go do suszenia i włożył do pieca.
Cegła dobrze ukrywa ręce.
Rodzinna linia produkcyjna
W tradycyjnej cegielni pracę dzieli się na etapy. Ktoś przygotowuje glinę, ktoś formuje cegły, ktoś przenosi je do suszenia, układa przy piecu, wypala i sortuje.
W Pakistanie całe rodziny — mężczyźni, kobiety oraz dzieci — uczestniczą w produkcji. Głowa gospodarstwa negocjuje stawkę i zaliczkę, a później odbiera wynagrodzenie za pracę całej rodziny. Według badania ILO sektor zatrudnia bezpośrednio ponad milion ludzi i pozostaje ważnym źródłem utrzymania najbiedniejszych mieszkańców obszarów wiejskich.
Zapłata często zależy od liczby wykonanych cegieł. Rodzina nie otrzymuje osobnych pensji za każdą parę rąk. Dostaje stawkę za tysiąc sztuk.
Dziecko nie figuruje wtedy jako pracownik. Po prostu pomaga rodzinie osiągnąć normę. Księgowość nie pyta, kto napełniał formę. Liczy cegły.
Peshgi
Przed rozpoczęciem pracy właściciel pieca albo pośrednik może wypłacić rodzinie zaliczkę nazywaną w Pakistanie peshgi. Pieniądze pozwalają kupić żywność, zapłacić za leczenie, spłacić poprzedni dług albo przeżyć okres, w którym cegielnia nie pracuje.
Zaliczka sama w sobie nie jest niewolnictwem. Pracownicy w wielu branżach pobierają pieniądze przed wykonaniem zlecenia i nie budzą się następnego dnia jako własność działu księgowego.
Problem zaczyna się wtedy, gdy pracodawca kontroluje rachunek, stawkę, potrącenia i możliwość zmiany miejsca pracy.
Rodzina ma wyprodukować określoną liczbę cegieł, żeby spłacić zaliczkę. W tym czasie musi jednak jeść, mieszkać i czasem pożyczyć następne pieniądze. Dług zostaje pomniejszony, powiększony, przepisany i przeniesiony na kolejny sezon.
Cegła wysycha szybciej niż rachunek.
Liczy właściciel
Dług wymaga przynajmniej dwóch informacji: ile człowiek pożyczył i ile już oddał. W systemie niewoli za dług obie liczby może znać wyłącznie wierzyciel.
Pracownik nie zawsze otrzymuje umowę ani przejrzyste rozliczenie. Może nie umieć czytać, nie znać obowiązującej płacy minimalnej i nie mieć dokumentów pozwalających korzystać z pomocy państwa. Pakistańskie badanie ILO wskazuje między innymi na brak ochrony socjalnej, słabe organizacje pracownicze, problemy z przestrzeganiem czasu pracy i niedostateczną kontrolę warunków w cegielniach.
Właściciel mówi, ile zostało. Pracownik produkuje następną partię. Jeżeli liczby się nie zgadzają, rachunek ma rację. Rachunek należy do człowieka, który także ustala liczby. Niezwykle odporny system kontroli wewnętrznej.
Dług przyjeżdża z pośrednikiem
W nepalskich cegielniach ważną rolę odgrywają pośrednicy pracy, nazywani naike. Rekrutują ludzi, organizują transport i wypłacają zaliczki przed sezonem.
W ogólnokrajowym badaniu ponad trzy czwarte pracowników otrzymało zaliczkę od takiego pośrednika. Brak jasnych zasad spłaty sprawiał, że część zobowiązań przechodziła na następny rok, zwiększając ryzyko niewoli za dług.
Pośrednik nie musi nikogo porywać. Przyjeżdża do miejscowości, w której brakuje pracy, i oferuje pieniądze wtedy, gdy są najbardziej potrzebne.
Rodzina zgadza się.
Autobus rusza.
Przymus może pojawić się dopiero kilkaset kilometrów dalej, gdy okazuje się, że zaliczka była nie tyle pierwszą wypłatą, ile biletem w jedną stronę.
Sześć tysięcy dwieście dwadzieścia dziewięć
Badanie nepalskiej branży cegielnianej objęło niemal dwieście tysięcy pracowników oraz pomagających im członków rodzin. Zidentyfikowano 6229 osób wykonujących pracę przymusową, 1035 znajdujących się w niewoli za dług oraz ponad siedemnaście tysięcy dzieci pracujących w warunkach uznanych za pracę dzieci.
Nie oznacza to, że każda cegła z Nepalu została wykonana przez niewolnika.
Oznacza, że podczas reprezentatywnego badania tysiące takich ludzi znaleziono w realnie działającej branży, a nie w przypisie do książki o starożytności.
Cegielnia nie jest skansenem.
Piec nadal pracuje.
Dzieci rodzinnego długu
Amerykański Departament Pracy wymienia cegły wśród produktów szczególnie często łączonych na świecie z pracą dzieci albo pracą przymusową. Na liście znajdują się między innymi cegły z Afganistanu, Chin, Indii, Nepalu, Pakistanu i Kambodży, choć zakres oraz rodzaj udokumentowanych naruszeń różnią się pomiędzy krajami.
W Nepalu opisywano rodziny, które pobierały zaliczki, zobowiązując się do wyprodukowania ustalonej liczby cegieł. Dług rodziców wiązał również dzieci pracujące u ich boku.
Dziecko nie podpisuje umowy. Nie negocjuje zaliczki. Nie wybiera cegielni. Urodziło się jednak w gospodarstwie domowym, którego rachunek wymaga dodatkowych rąk. Dziedziczy nie ziemię. Normę.
Dzieciństwo liczone na tysiące
Praca przy cegłach oznacza kontakt z pyłem, ciężarem, gorącem i powtarzalnym ruchem. Dzieci mogą nosić surowe oraz wypalone cegły, przygotowywać glinę i pomagać przy formowaniu. W nepalskich cegielniach tysiące pracujących dzieci wykonywały zajęcia uznawane za niebezpieczne.
Rodzina niekoniecznie wysyła dziecko do pracy dlatego, że nie lubi edukacji i żywi osobistą urazę do tornistrów. Przy płacy za tysiąc cegieł każda osoba niepracująca zmniejsza liczbę sztuk oraz szansę spłaty długu.
Szkoła konkuruje z normą. Norma płaci dzisiaj. Edukacja przedstawia ofertę długoterminową, co jest wyjątkowo słabą pozycją negocjacyjną wobec głodu.
Kobieta po pracy idzie do pracy
W pakistańskich cegielniach kobiety uczestniczą w produkcji, a jednocześnie wykonują większość domowej pracy opiekuńczej. Po formowaniu i przenoszeniu cegieł pozostają gotowanie, woda, dzieci, pranie oraz przygotowanie rodziny do następnego dnia.
Rodzina otrzymuje jedną zbiorczą zapłatę.
Wysiłek kobiety zostaje rozłożony pomiędzy cegłę i dom, dzięki czemu część pracy nie musi pojawiać się w żadnym rachunku.
System nie twierdzi, że kobieta nie pracuje.
Po prostu liczy tylko tę część, którą można wypalić.
Pora deszczowa
Produkcja cegieł zależy od pogody. W czasie monsunu glina nie schnie prawidłowo, a część pieców przerywa pracę. Pakistańscy robotnicy mogą pozostawać bez zatrudnienia przez cztery lub pięć miesięcy w roku.
W tym czasie nadal trzeba jeść.
Zaliczka pozwala przeżyć do następnego sezonu. Ten sam mechanizm sprowadza rodzinę z powrotem do pieca, ponieważ nową pracę zaczyna już obciążona poprzednim długiem.
Cegielnia zamyka się na deszcz.
Rachunek jest całoroczny.
Właściciele ankietowani przez ILO często twierdzili, że również nie lubią systemu zaliczek, ale potrzebują go, aby zapewnić sobie siłę roboczą na kolejny sezon.
Zdanie jest uczciwe. Peshgi służy właśnie do zapewnienia siły roboczej. Pytanie brzmi, czy ta siła może zapewnić sobie innego właściciela pieca.
Niewola jest nielegalna
Pakistan, Indie i Nepal mają przepisy zabraniające pracy przymusowej oraz różnych form niewoli za dług. Problemem nie jest więc całkowity brak właściwych zdań w kodeksie.
Pakistańskie badanie ILO wskazuje na niewystarczającą liczbę inspektorów, ograniczone zasoby, słabe egzekwowanie prawa i niedziałające lub nieskuteczne lokalne mechanizmy nadzoru.
Cegielnie bywają rozproszone po terenach wiejskich. Robotnicy mogą mieszkać przy miejscu pracy, nie posiadać dokumentów, kontaktów z organizacją pracowniczą ani pieniędzy na podróż.
Ustawa znajduje się w stolicy. Piec kawałek dalej. Między nimi jest droga, którą inspektor musi rzeczywiście przejechać.
Cegła z Księgi Wyjścia
Po całej naszej podróży trudno nie zauważyć starego obrazu.
W Egipcie cegła była normą produkcyjną. Faraon odebrał słomę, zachował wymaganą liczbę i kazał hebrajskim nadzorcom odpowiadać za niewykonanie planu. Pracownik miał dostarczyć więcej własnego wysiłku, gdy system dostarczał mniej materiału.
Współczesna cegielnia nie jest automatycznie Egiptem. Większość ludzi produkujących cegły nie pracuje pod przymusem, a podobieństwo produktu nie dowodzi podobieństwa całego ustroju.
Powraca jednak mechanizm. Norma należy do pana. Ryzyko do pracownika. Jeżeli cegieł jest za mało, człowiek nadal ma dług. Po trzech tysiącach lat produkt zachował wyjątkowy talent do występowania w opowieściach o cudzej normie.
Ściana nie ma metki
Cegłę można kupić od producenta, hurtowni albo wykonawcy. Później zostaje pokryta tynkiem. Mieszkaniec domu nie wie, z której cegielni pochodzi materiał, kto formował bloczki i czy ktoś przy piecu pracował za spłatę zaliczki pobranej przed jego narodzinami.
Brak tej wiedzy nie czyni właściciela mieszkania sprawcą niewolnictwa. Pokazuje tylko, jak łatwo człowiek znika z gotowego produktu. Telefon ma numer seryjny. Koszulka ma metkę. Ryba ma etykietę. Cegła ma ścianę. Można powiesić na niej krzyż, regulamin pracy albo oprawiony certyfikat odpowiedzialnego biznesu. Materiał nie zgłosi sprzeciwu. Cegła jest już wypalona. Dług mógł zostać. Następny produkt nie będzie ukryty pod tynkiem. Leży na środku stołu, czerwony, gładki i pachnący latem. Nawet jeżeli nigdy nie widział słońca.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Cześć, nie wiem na jakim etapie aktualnie jesteś w szukaniu wspólnoty. Może warto zainteresować się Kościołem Boży w Gdańsku (https://www.facebook.com/profile.php?id=61554200060524)?…