Podziękowania
Kancelarii adwokackiej God & Sons, która pro bono reprezentuje wszystkich korzystających z programu Salvation Is Free, czyli chrześcijanom z Wejherowa, Uster, Berlina, Sochaczewa, Żyrardowa, Sopotu, Gdańska, Gdyni oraz wszystkim ludziom próbującym naśladować Pana. Dziękuję za wspólnotę, pomoc i cierpliwość wobec klienta, który często sam komplikuje własną sprawę.
Oli — za inspirację, szczerość, siłę i miłość.
Łukaszowi i Emilii — za to, że są i zawsze byli blisko, mimo że spotykamy się zdecydowanie za rzadko.
Dominikowi, za to, że był cudownym bratem, mając nadzieję, że wróci.
Mamie — za oddanie oraz wzorową służbę rodzinie.
Taką, której nie da się wpisać do CV, wycenić ani należycie wynagrodzić.
Tacie — za szczerość, pokorę i dobrą wolę.
I pozostałej rodzinie – szczęściu, którym pęd życia jeszcze nie pozwala mi się dostatecznie cieszyć.
Całemu obozowi Brutalax i wszystkim metalowcom!!!
Ponadto Grembie, Dominikowi i Sabinie, Karenowi, Rafałowi i Julicie, Kubie i Natalii, Dorocie, Sewerynowi i Uli, Oliwce i Weronice, Sebastianowi, Dominikowi, Kiwiemu, Danielowi i Julii, Adrianowi, Pawłowi i Zosi, Glennowi, Borkowi i Karo, Karolowi i Natalii, Krzysztofowi i Owcy, Agacie, Szydłowi, Gabrielowi, Sigmarowi, Wróblowi, Ani, Grzegorzowi, Milenie, Martynie, Filipowi, Chromowi, Erykowi, Berlinowi, Normanowi, Pawłowi, Agnieszce, Robertowi i Asi, Krzysztofowi i Ilonie, Mateo, Michałowi, Adamowi, Karolowi, Kacprowi, Darkowi, Markowi, Magikowi, Oli i Piotrowi, Darii, Tomkowi, Jarkowi, Andrzejowi, Zbyszkowi i Marzenie, Dorocie i Jackowi — za obecność, rozmowy, pomoc, wspólne historie oraz wszystko, czego nie będę tutaj opisywał, żeby książka zachowała obecną kategorię wiekową.
Dziękuję także wszystkim ludziom, z których pracy korzystam każdego dnia — również podczas pisania, składania, drukowania i wydawania tej książki. Tym, którzy wyprodukowali komputer i papier, napisali programy, dostarczyli prąd, przewieźli przesyłki, posprzątali pomieszczenia, naprawili urządzenia i wykonali tysiące czynności, których zwykle nie zauważamy, dopóki ktoś nie przestanie ich wykonywać.
Na końcu dziękuję Bogu.
Panu, który zakłada fartuch, klęka i służy Tobie,
wszystkim wymienionym powyżej oraz mnie.
To nadal wydaje mi się niesamowite.
Dzięki.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Cześć, nie wiem na jakim etapie aktualnie jesteś w szukaniu wspólnoty. Może warto zainteresować się Kościołem Boży w Gdańsku (https://www.facebook.com/profile.php?id=61554200060524)?…