Święci z porcelany Dorastając jako katolik w religijnym społeczeństwie, zostałem wykarmiony obrazkami świętych. Nie mówię teraz o oficjalnych definicjach, które teolog może wyjąć z grubego podręcznika, wygładzić, oprószyć łaciną i powiedzieć: „ale Kościół naucza bardziej subtelnie”. Mówię o tym, czym naprawdę karmiono dziecko, nastolatka, młodego człowieka siedzącego w ławce szkolnej, kościelnej i rodzinnej. Księża, katecheci, pobożna prasa, książeczki z imprimatur, opowieści dziadka organisty, zakonne media


Tyle o niej wiem, i tyle mnie ona interesuje, ile Biblia o niej mówi. Pozdrawiam!