ROZDZIAŁ XIX
Apostoł w domu niewolnika
Chrześcijaństwo wchodzi do rzymskiego domu, w którym jeden człowiek posiada drugiego. Pan i niewolnik mogą przyjąć ten sam chrzest, jeść ten sam chleb i słuchać tego samego listu.
Po spotkaniu prawo nadal wie, który należy do którego.
Apostołowie nie wydają dekretu znoszącego niewolnictwo. Takiego zdania nie ma i nie będziemy go dopisywać, żeby historia Kościoła lepiej wyglądała na rodzinnej fotografii.
Nie przewracają stołu.
Stół zaczyna się jednak chwiać.
Nawias, który zamyka drzwi
Paweł zwraca się do niewolników w Koryncie. Biblia Tysiąclecia tłumaczy jego słowa:
„Zostałeś powołany jako niewolnik? Nie martw się! Owszem, nawet jeśli możesz stać się wolnym, raczej skorzystaj [z twego niewolnictwa]!”
1 Kor 7,21 — Biblia Tysiąclecia
Grecki tekst kończy się słowami mallon chrēsai — „raczej skorzystaj”, „raczej użyj”. Nie podaje jednak dopełnienia. Skorzystaj z czego?
Z niewolnictwa?
Czy z możliwości uzyskania wolności?
Obie interpretacje pojawiały się w historii przekładu. Biblia Tysiąclecia nie pozostawia jednak czytelnikowi tego napięcia. Dopisuje w tekście głównym: „z twego niewolnictwa”.
Kwadratowy nawias nie jest częścią greckiego zdania.
Jest miejscem, w którym tłumacz włożył do ust Pawła słowa potrzebne do zamknięcia niewolnika w domu.
Nawias uczciwie sygnalizuje dopisek, ale jawność operacji nie czyni jej neutralną. Czytelnik nieznający greki otrzymuje jeden pełny wariant: nawet gdy możesz zostać wolny, zostań niewolnikiem i dobrze wykorzystaj swoją sytuację.
To nie jest neutralny przekład. To rozstrzygnięcie sporu translatorskiego w tekście głównym. Czytelnik nieznający greki otrzymuje jeden pełny wariant: nawet gdy możesz zostać wolny, zostań niewolnikiem i dobrze wykorzystaj swoją sytuację.
Dwa wersy później Paweł dorzuca zdanie, które mocno przechyla ten spór w stronę wolności:
„Zostaliście kupieni za cenę. Nie stawajcie się niewolnikami ludzi”.
1 Kor 7,23 — przekład autora
Szach.
Człowiek należy ostatecznie do Chrystusa, dlatego nie powinien oddawać swojej osoby pod ostateczną władzę człowieka. Paweł nie obiecuje, że każdy rzymski niewolnik natychmiast otrzyma wolność. Mówi, że status społeczny nie odcina od Boga.
Jeżeli jednak drzwi naprawdę się otwierają, nie każe ich zatrzaskiwać dla rozwoju duchowego.
Niewolnictwo nie jest sakramentem.
Ani niewolnik, ani wolny
W Liście do Galatów Paweł pisze:
„Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny i kobiety, ponieważ wszyscy jesteście jednym w Chrystusie Jezusie”.
Ga 3,28 — przekład autora
Rzymski urząd nadal rozróżniał niewolnika i właściciela. Po nabożeństwie jeden mógł wrócić do domu jako majątek drugiego. Wspólnota mówiła jednak, że przed Chrystusem nie istnieje wyższy rodzaj człowieka nazywany panem. Właściciel może mieć dokument. Nie ma lepszego chrztu.
System niewolniczy działa najsprawniej wtedy, gdy człowiek stojący na dole uwierzy, że rzeczywiście jest kimś gorszym. Paweł mówi, że nie jest.
To jeszcze nie abolicja.
To pęknięcie przechodzące przez środek księgi własności.
List do Kolosan mówi:
„Niewolnicy, bądźcie posłuszni we wszystkim ziemskim panom — nie na pokaz, jak ci, którzy chcą podobać się ludziom, lecz w prostocie serca, bojąc się Pana”.
Kol 3,22 — przekład autora
Tu można zrobić wygodną przerwę na modlitwę końcową.
Właściciel otrzymał posłuszeństwo „we wszystkim”, więc dalsza część nabożeństwa może niepotrzebnie rozpraszać personel.
List trwa jednak dalej:
„Panowie, zapewniajcie niewolnikom to, co sprawiedliwe i równe, wiedząc, że również wy macie Pana w niebie”.
Kol 4,1 — przekład autora
Właściciel nie znajduje się na szczycie hierarchii. Sam ma Pana.
Paweł nie pisze, że powinien być trochę mniej okrutny, gdy pozwala na to sytuacja gospodarcza. Ma zapewnić człowiekowi to, co sprawiedliwe i równe.
Słowo „równe” w domu niewolniczym brzmi jak łyżka pozostawiona w pracującej maszynie.
Porzućcie groźbę
List do Efezjan także zaczyna od posłuszeństwa niewolników. Następnie zwraca się do właścicieli:
„A wy, panowie, czyńcie wobec nich to samo, porzucając groźbę, wiedząc, że zarówno ich, jak i wasz Pan jest w niebie, a u Niego nie ma stronniczości”.
Ef 6,9 — przekład autora
Polecenie rzeczywiście brzmi: porzućcie groźbę. Nie złagodźcie jej. Nie używajcie wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych regulaminem. Porzućcie.
Groźba nie była dodatkiem do niewolnictwa. Była jego silnikiem. Właściciel kontrolował karę, jedzenie, sprzedaż, rodzinę oraz możliwość odejścia. Niewolnik słuchał, ponieważ za odmową stały kij, głód albo targ.
Paweł nie znosi prawa własności. Każe jednak właścicielowi wyrzucić podstawowe narzędzie, dzięki któremu własność działała. Pan może przeczytać niewolnikowi polecenie o posłuszeństwie. Musi pozwolić, żeby niewolnik przeczytał mu następny akapit.
Onezym wraca
Najbardziej osobisty tekst mieści się w krótkim Liście do Filemona. Paweł pisze do chrześcijańskiego właściciela w sprawie jego niewolnika Onezyma.
Nie wiemy dokładnie, dlaczego Onezym znalazł się przy apostole. Mógł uciec, zostać wysłany albo szukać pośrednika po konflikcie. Tekst nie dostarcza nocnego pościgu, skradzionej sakiewki i psów rzymskiej straży.
Wiemy, że wraca. Paweł nie odsyła go jednak jako odzyskanego składnika majątku. Nazywa go swoim dzieckiem, umiłowanym bratem oraz własnym sercem. Filemon oczekuje niewolnika. Apostoł przysyła mu krewnego.
Użyteczny człowiek
Imię Onezym oznacza kogoś użytecznego albo przynoszącego korzyść. Paweł buduje na nim grę słów:
„Dawniej był dla ciebie nieprzydatny, teraz zaś jest przydatny zarówno tobie, jak i mnie”.
Flm 11 — przekład autora
Onezym nie miał na imię „Bezużyteczny”. Nazywał się Użyteczny, ale wcześniej okazał się nieprzydatny, a teraz ponownie miał przynosić pożytek.
Dobre imię dla niewolnika. Brzmi jak polecenie wydane przy narodzinach. Paweł przejmuje język wydajności, po czym go psuje. Onezym nie wraca jako naprawione narzędzie. Wraca jako brat. Ocena pracownicza zmienia się w genealogię.
Przyjmij go jak mnie
Paweł pisze do Filemona:
„Jeżeli więc uważasz mnie za wspólnika, przyjmij go jak mnie”.
Flm 17 — przekład autora
Nie jak własność, która opuściła stanowisko bez zgody. Nie jak przykład, który trzeba ukarać dla utrzymania dyscypliny. Jak apostoła.
Jeżeli Onezym wyrządził szkodę albo jest coś winien, Paweł bierze rachunek na siebie. Pisze własną ręką: „ja zapłacę”. Następnie przypomina Filemonowi, że właściciel sam jest mu winien własne życie.
Księgowość właśnie przestała być bezpiecznym miejscem dla Filemona.
Najmądrzej byłoby zamknąć segregator i podać bratu kolację.
Już nie tylko jako niewolnika
Paweł dodaje:
„Być może dlatego został oddzielony na krótki czas, abyś odzyskał go na zawsze — już nie tylko jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika: jako umiłowanego brata”.
Flm 15–16 — przekład autora
Nie mówi wprost: wyzwól go.
Nie zachował się żaden akt uwolnienia. Nie będziemy podpisywać go za Filemona dwa tysiące lat później.
„Nie tylko jako niewolnika” pozostawia możliwość, że Onezym zachowa status prawny, a właściciel będzie go szczerze kochał jako brata.
Znamy już ten numer.
Miłość nie musi niszczyć niewolnictwa. Może zatańczyć z nim przy ognisku, objąć je ramieniem i nazwać rodziną.
Paweł utrudnia jednak takie rozwiązanie. Każe przyjąć Onezyma jak siebie. Bierze na siebie jego dług. Nazywa go własnym sercem. List kieruje również do wspólnoty spotykającej się w domu Filemona.
To prywatna prośba odczytywana przy świadkach. Bardzo subtelna. Jak nóż położony płasko na stole.
Zrobisz więcej
Paweł kończy:
„Wiedząc, że uczynisz nawet więcej, niż mówię”.
Flm 21 — przekład autora
Więcej, czyli co? Przebaczenie? Miejsce przy stole? Rezygnacja z kary? Wyzwolenie? Apostoł nie dopowiada. Nie wkłada Filemonowi rozwiązania w kwadratowy nawias.
Zostawia właściciela, niewolnika i wspólnotę w jednym pomieszczeniu. Teraz Filemon musi sam zdecydować, czy człowiek może być jednocześnie jego własnością, bratem, sercem Pawła i osobą, którą ma przyjąć jak samego apostoła.
List kończy się przed jego odpowiedzią.
Ciała i dusze ludzi
Apokalipsa opisuje upadek Babilonu — miasta luksusu, przemocy i handlu. Kupcy płaczą, ponieważ nikt nie kupuje już złota, tkanin, przypraw, wina, zwierząt i wozów.
Katalog kończy się słowami:
„ciała i dusze ludzi”.
Ap 18,13 — przekład autora
Człowiek jest ostatnim towarem. Imperium wyceniło metale, perfumy, bydło, transport oraz ludzkie ciało. Wszystko zmieściło się w jednej księdze sprzedaży. Apokalipsa nie poprawia warunków transakcji. Babilon upada.
Stół się chwieje
Apostołowie nie znieśli niewolnictwa dekretem. Chrześcijańscy właściciele nadal posiadali chrześcijańskich niewolników, a Kościół przez długie stulecia potrafił mieszkać z tą sprzecznością bez utraty apetytu.
Nie przewrócili stołu. Włożyli jednak pod jego nogi kilka zdań. Jeżeli możesz zostać wolny, skorzystaj. Nie stawajcie się niewolnikami ludzi. Nie ma niewolnika ani wolnego. Panowie, zapewniajcie to, co sprawiedliwe i równe. Porzućcie groźbę. Przyjmij niewolnika jak apostoła. Nazywaj go bratem. Stół jeszcze stoi. Po przeczytaniu listów lepiej nie stawiać na nim pełnego kielicha. Paweł część tych słów pisał z celi. Tam teraz zajrzymy.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Cześć, nie wiem na jakim etapie aktualnie jesteś w szukaniu wspólnoty. Może warto zainteresować się Kościołem Boży w Gdańsku (https://www.facebook.com/profile.php?id=61554200060524)?…