ROZDZIAŁ XXVIII
Pomidor na czarno
Pomidor leży na środku stołu, czerwony, gładki i pachnący latem. Mógł wyrosnąć w polu albo szklarni. Został zerwany, posortowany, zapakowany i przewieziony szybciej, niż zdążyłby dojrzeć podczas wakacji na parapecie.
Na opakowaniu znajdę kraj pochodzenia, klasę jakości i nazwę odmiany. Dowiem się, czy pomidor jest malinowy, koktajlowy albo bio.
Nie dowiem się, kto przywiózł zbieracza na pole.
A właśnie kierowca może być najważniejszą osobą w całej historii.
Caporale
We włoskim rolnictwie funkcjonuje słowo caporalato. Pochodzi od caporale — człowieka organizującego załogę dla gospodarstwa. Nie jest zwykłym pośrednikiem pracy. W nielegalnym systemie rekrutuje robotników, wyznacza warunki, organizuje transport i pobiera część pieniędzy.
Oficjalne materiały Unii Europejskiej opisują caporalato jako zatrudnianie dużych grup ludzi, często nielegalnie, za bardzo niskie wynagrodzenie i w złych warunkach życia. ILO wskazuje, że w najcięższych przypadkach pośrednik albo pracodawca obciąża robotników opłatami za przejazd, jedzenie oraz zakwaterowanie.
Caporale nie musi posiadać pola.
Posiada ludzi, którzy wiedzą, że bez niego na pole nie dotrą.
Czarny bus
Pola i szklarnie często znajdują się daleko od miejsc, w których mieszkają robotnicy. Człowiek bez samochodu jest zależny od transportu. Caporale podjeżdża rano busem, zawozi załogę, a po pracy odwozi ją do baraków, opuszczonego budynku albo prowizorycznego osiedla.
Opłata za kurs może zostać potrącona z wynagrodzenia. Podobnie koszt jedzenia i miejsca do spania. Pracownik nie kupuje wyłącznie podróży. Płaci człowiekowi, który decyduje, czy następnego dnia ponownie znajdzie się na liście pasażerów.
Bus nie ma krat.
Ma rozkład jazdy ustalany przez właściciela listy.
Rada Europy zwraca uwagę, że gangmasterzy mogą kontrolować nie tylko transport i warunki pracy, lecz także dostęp pracowników do rachunków bankowych albo bezpośrednio odbierać ich wynagrodzenie.
Kierowca dowozi człowieka do pracy.
Równocześnie trzyma drogę powrotną.
Pomidor na skrzynkę
W rolnictwie płaca za zebraną ilość nie jest sama w sobie przymusem. Wynagrodzenie od skrzynki, kilograma albo kosza może być legalnym sposobem rozliczania pracy.
Wszystko zależy od stawki, czasu i tego, kto ponosi ryzyko.
Jeżeli cena jednej skrzynki jest zbyt niska, człowiek musi pracować szybciej i dłużej, żeby osiągnąć wynagrodzenie pozwalające przeżyć. Koszt upału, słabszego plonu, zmęczenia i choroby zostaje po stronie zbieracza. Gospodarstwo kupuje gotową skrzynkę.
Plecy są podwykonawcą.
Praca od sztuki może więc wyglądać bardzo nowocześnie. Robotnik sam motywuje się do przyspieszenia, sam ogranicza przerwy i sam sprawdza, czy ciało nadal wykonuje normę.
Nadzorca nie musi krzyczeć.
Wystarczy, że skrzynka płaci za mało.
Pomidor nie poczeka
Dojrzałego owocu nie można przełożyć na następny kwartał. Trzeba go zebrać wtedy, gdy nadaje się do sprzedaży. Dostawca ma termin, przetwórnia czeka na surowiec, ciężarówka jest zamówiona, a sklep zaplanował promocję.
Presja schodzi w dół łańcucha.
Supermarket oczekuje niskiej ceny i punktualnej dostawy. Producent próbuje zachować marżę. Pośrednik dostarcza ludzi, którzy nie mają silnej pozycji negocjacyjnej, zwłaszcza gdy ich pobyt, mieszkanie albo transport zależą od zatrudnienia.
Pomidor psuje się szybko.
Człowiek może trochę poczekać z wypłatą.
Gdzie mieszkają ręce
W 2022 roku włoskie Ministerstwo Pracy oraz stowarzyszenie samorządów ustaliły, że co najmniej dziesięć tysięcy zagranicznych robotników rolnych mieszkało w nieformalnych osiedlach. Unia Europejska opisywała te miejsca jako związane z częstym wyzyskiem i poniżającymi warunkami życia.
Nie jest to drobny problem, który Włochy odkryły wczoraj. Państwo przyjęło krajowy plan walki z wyzyskiem, nielegalnym pośrednictwem i pracą przymusową w rolnictwie. Powstają lokalne plany, wytyczne dla służb oraz systemy pomocy ofiarom.
Mimo tych działań GRETA, grupa ekspertów Rady Europy do spraw handlu ludźmi, stwierdziła w 2024 roku, że wyzysk pracy pozostaje głęboko zakorzeniony w niektórych włoskich sektorach zależnych od migrantów. Eksperci wskazali potrzebę większej liczby inspektorów i skuteczniejszego monitorowania.
Prawo przyjechało.
Caporale znał boczne drogi.
Nie każdy pomidor jest niewolnikiem
Nie każda włoska farma korzysta z caporalato. Nie każdy migrant pracuje nielegalnie, mieszka w baraku albo płaci pośrednikowi za miejsce w busie. Rolnictwo zatrudnia również ludzi na legalnych umowach, w gospodarstwach przestrzegających prawa.
Produkt nie staje się dowodem przestępstwa tylko dlatego, że pochodzi z regionu, w którym wykryto wyzysk.
Dotyczy to również pomidorów.
Na półce leżą obok siebie owoce zebrane w uczciwych warunkach oraz takie, za którymi może stać człowiek bez realnej możliwości odmowy. Wyglądają identycznie.
Pomidor nie zeznaje.
Przecier traci kształt
Świeży pomidor zachowuje przynajmniej swoją skórę. Pomidor przemysłowy trafia do koncentratu, przecieru, sosu, keczupu, zupy albo gotowego dania.
Po zmieleniu przestaje przypominać pole, na którym wyrósł.
Koncentrat można transportować w dużych pojemnikach, dalej przetwarzać, doprawiać i pakować. Na końcu konsument widzi markę sosu oraz miejsce jego wyprodukowania. Surowiec został czerwonym składnikiem bez twarzy i bez kształtu.
Wtedy do historii wchodzi Sinciang.
Pomidor państwowy
Amerykański Departament Pracy umieszcza chińskie produkty pomidorowe na liście towarów powiązanych z pracą przymusową. Wskazuje szczególnie Sinciang, ważny region produkcji pomidorów przemysłowych i koncentratu.
Według informacji zebranych przez departament fabryki, również w sektorze pomidorowym, korzystały z systemów przymusowego kierowania do pracy Ujgurów, Kazachów i innych muzułmańskich mniejszości. Opisywane mechanizmy obejmują przymusową rekrutację, ograniczanie poruszania się i komunikacji, stały nadzór, represje związane z religią oraz izolowanie pracowników od ich społeczności.
To inny model niż włoski caporalato.
We Włoszech przewagę może wykorzystywać nielegalny pośrednik, żerujący na biedzie, nieuregulowanym pobycie i braku transportu. W Sinciangu przymus może być organizowany przez państwo oraz powiązane z nim przedsiębiorstwa.
Jeden pan przyjeżdża czarnym busem.
Drugi wystawia dokument.
Made gdziekolwiek
Informacja o kraju przetworzenia nie musi opowiadać całej historii surowca. Przecier mógł przejść przez kilka przedsiębiorstw, zanim stał się składnikiem sosu. Im bardziej pomidor zostaje rozdrobniony, zmieszany i przetworzony, tym trudniej konsumentowi odtworzyć drogę konkretnej partii.
Brak przejrzystości nie dowodzi pracy przymusowej.
Daje jej jednak przestrzeń.
Świeży pomidor można jeszcze położyć na stole i zapytać, skąd przyjechał. Koncentrat odpowiada już głównie numerem partii oraz przepisem na spaghetti.
Praca została skutecznie przetarta.
Floryda
Pomidor potrafi również pokazać, jak zmienia się układ, gdy pracownicy nie czekają wyłącznie na dobrą wolę właściciela.
Na Florydzie Coalition of Immokalee Workers organizowała zbieraczy pomidorów pracujących w sektorze znanym z kradzieży wynagrodzeń, przemocy, molestowania i przypadków pracy przymusowej. Członkowie koalicji pomagali w dochodzeniach, które doprowadziły do uwolnienia ponad 1200 pracowników przetrzymywanych w warunkach niewolniczych w różnych częściach Stanów Zjednoczonych.
Później powstał Fair Food Program — porozumienie pracowników, producentów i dużych nabywców żywności. Gospodarstwa muszą przestrzegać kodeksu, pracownicy są szkoleni przez innych pracowników, mogą składać skargi, a złamanie zasad może zakończyć się utratą dostępu do kupujących uczestniczących w programie.
Różnica nie polega wyłącznie na kolejnym audycie. Pracownik wie, gdzie zadzwonić. Skarga nie musi najpierw przejść przez człowieka, którego dotyczy.
Numer telefonu
Firmowe kodeksy zwykle wiszą wysoko. Pracownik widzi je na ścianie biura, do którego nie wchodzi.
Numer do niezależnej skargi można schować w kieszeni.
To mały szczegół, ale cała książka krążyła właśnie wokół takich szczegółów. Kto posiada dokument? Kto zna rachunek? Kto trzyma klucz? Kto może wypowiedzieć umowę? Kto wysłucha człowieka, gdy pan twierdzi, że wszystko odbywa się dobrowolnie?
W systemie caporalato pracownik zależy od człowieka wożącego go na pole. W systemie pracy państwowej odmowa może zostać uznana za nieposłuszeństwo wobec władzy. W Fair Food Program skarga może uruchomić konsekwencje ekonomiczne dla gospodarstwa. Pomidor wygląda tak samo. Zmieniła się architektura władzy.
Sałatka
Na stole leżą produkty z ostatnich rozdziałów. Koszulka ma metkę. Telefon numer seryjny. Ryba etykietę. Cegła ścianę. Pomidor zachowuje niewinną minę warzywa, choć botanik uparcie nazywa go owocem.
Żaden z tych przedmiotów nie dowodzi sam z siebie niewolnictwa. Nie wiem, czy przy ich produkcji ktokolwiek pracował pod przymusem. Uczciwość wymaga pozostawienia tej niewiedzy tam, gdzie brakuje dowodów.
Wiemy jednak, że we wszystkich tych łańcuchach wykrywano pracę przymusową, handel ludźmi, niewolę za dług albo wykorzystanie dzieci. Wiemy też, jak człowiek znika z produktu: bawełna staje się tkaniną, ruda metalem, połów filetem, glina ścianą, a pomidor sosem.
Towar dojeżdża. Biografia zostaje po drodze. Koszyk jest pełny. Pozostał rachunek.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Cześć, nie wiem na jakim etapie aktualnie jesteś w szukaniu wspólnoty. Może warto zainteresować się Kościołem Boży w Gdańsku (https://www.facebook.com/profile.php?id=61554200060524)?…