Pomysł na to kazanko podsunęła mi Katka, zadając mi pytanie w komentarzu do wpisu “Pytanie od Ciebie“, za co gorąco dziękuję!
Nadzieja matką głupich
Z przysłowia wiemy, że nadzieja nie jest atrybutem mędrców. “Może się uda” to wyraz nadziei w powszechnym znaczeniu tego słowa.
W Biblii za słowem nadzieja znajduje się raczej coś bliższego przekonaniu i to silnemu, opartemu na absolutnie pewnych i racjonalnych fundamentach.
Biblijne przekonanie
W Biblii słowo nadzieja nie oznacza niepewnego życzenia (“może się uda”), lecz pełne pewności oczekiwanie dobra obiecanego przez Boga. Jest to oczekiwanie oparte na Bożej wierności, a nie na przypuszczeniu.
Aby to pokazać, opowiem o genezie słów “wiara” i “nadzieja”, bo te dwa terminy są ze sobą ściśle powiązane.
Ślepa wiara
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa doszło do wyraźnego konfliktu intelektualnego między filozofami a chrześcijanami, a jednym z głównych punktów sporu było greckie pojęcie “pistis” (πίστις), które oznacza przekonanie, zaufanie, ufność.
Filozofowie często zarzucali chrześcijanom, że opierają się na “ślepej” wierze (pistis) zamiast na rozumie (logos) i dowodach, jednak bezrozumne i nie poparte dowodami przekonanie nie jest biblijne.
Paweł w Liście do Hebrajczyków mówi wprost: pistis to pewność (Hebrajczyków 11:1).
Wiara po hebrajsku
Hebrajskie pistis to ’emunah i nie oznacza ślepej wiary, lecz trwałe zawierzenie Temu, który jest niezawodny. Z tego samego rdzenia pochodzi słowo “amen” – “to jest pewne”. Dlatego autor Listu do Hebrajczyków może powiedzieć, że pistis jest fundamentem tego, czego się spodziewamy. Nie dlatego, że człowiek jest pewny siebie, lecz dlatego, że opiera się na wiernym Bogu.
Nadzieja po hebrajsku
W Starym Testamencie za słowem tłumaczonym jako nadzieja najczęściej znajduje się rzeczownik tiqvāh (תִּקְוָה). Hebrajski język pokazuje tu znowu swoją moc, bo tiqvāh oznacza nie tylko nadzieję i oczekiwanie, ale także sznur. Nadzieja w hebrajskim języku jest czymś, czego można się uchwycić jak liny.
Hebrajska nadzieja pięknie łączy się ze swoim czasownikiem. Dlaczego?
Rzeczownik tiqvāh (תִּקְוָה) – “nadzieja” – pochodzi od czasownika qāvāh (קָוָה), który oznacza “mieć nadzieję”, a pierwotnie wiąże się z ideą naprężenia sznura (qāv – קָו).
Ta biblijna nadzieja jest więc jak lina rozciągnięta pomiędzy teraźniejszością, a obietnicą – namacalna, uchwytna i naprężona w konkretnym kierunku.
Biblijna nadzieja vs współczesne znaczenie
Współczesne znaczenie:
- “mam nadzieję, że się uda” = niepewność
Biblijne znaczenie:
- “mam nadzieję” = jestem pewien, bo Bóg obiecał
Przykład:
- “Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy” (Hebrajczyków 11:1)
Wiara, nadzieja, miłość
Wiara i nadzieja w polskim języku wydają się być synonimami, jednak w Biblii wyrażenia te nie przenikają się, lecz dopełniają. Paweł w I Liście do Koryntów 13:13 pisze tak:
Teraz więc pozostaje wiara (pistis), nadzieja (elpis), miłość (agape), te trzy; lecz z nich największa jest miłość.
Zgłębiając się w kod źródłowy Biblii (język starohebrajski i starogrecki), odnajdujemy w tym obraz naprężonego sznura ciągnącego przez miłość. Trzymajmy się tej nadziei. Niech ona nas holuje do miłości.
Poprzednie kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.