Chrześcijańska Ameryka XX wieku
W XX wieku 90% Amerykanów stanowili chrześcijanie.
“Przytłaczająca większość białych ewangelikalnych chrześcijan Południa uważała segregację, w tym małżeństwa, za ustanowioną przez Boga.” – Wikipedia
“W 1963 r. 78% białych Amerykanów powiedziało, że wyprowadziłoby się z dzielnicy, gdyby wprowadzili się czarni sąsiedzi.” – Gallup
“Bóg jest autorem segregacji, nie człowiek. (…) Kiedy niszczysz segregację, niszczysz Boży porządek.” – C. Daniel (pastor baptystyczny), kazanie God the Original Segregationist wydane drukiem, 1954
Jak zmienia się świat, a jak nie zmienia się Biblia
Prawie do ostatnich dekad XX wieku większość Amerykanów sprzeciwiało się małżeństwom międzyrasowym. Dziś powszechna jest ich akceptacja. Tak skrajnie zmienia się świat. Nie zmienia się jednak Biblia.
Pastorzy głosili rasizm w kościołach wymachując w ręce książką, która mówi:
“Cudzoziemca, który zamieszka u was, będziesz traktował tak jak tubylca, tak jak jednego z was.” – III Księga Mojżesza 19:34
“Nie masz Żyda, ani Greka; nie masz niewolnika ani wolnego; nie masz mężczyzny i niewiasty; albowiem wszyscy wy jednym jesteście w Chrystusie Jezusie.” – List do Galacjan 3:28
Autorytet religijny a podatność wiernych
Chrześcijańscy pasterze potrafili głosząc kompletne bzdury budować swoją popularność i autorytet oraz powielać te fałszywe przekonania aż kładąc się z nimi do grobu.
Wskazuje to na to, że chrześcijanie, choć potrafią czytać i mają własne wysłużone egzemplarze Biblii, wciąż mogą być podatni na wpływ ludzkich autorytetów. I to do tego stopnia, że ewidentnie sprzeczna z Biblią nauka może zdominować znaczną część świata chrześcijańskiego na dekady, a może i wieki.
Chrześcijanie, którzy sprzeciwili się dominującej ciemnocie
Kto wyprowadził chrześcijan i cały “wolny świat” z tej ciemnoty? Otóż również pasterze i chrześcijanie, którzy pośród prześladowań swojego własnego środowiska byli przez dekady kroplą drążącą skałę.
Wielu chrześcijan, jak Martin Luther King Jr., sprzeciwiało się segregacji właśnie w imię Biblii.
Czy współczesny kościół powtarza te same błędy?
Czy dziś kościół jest już wolny od podobnej ciemnoty? Uważam, że nie. Wciąż jest czas, by stanąć po stronie tych, którzy są niesprawiedliwie osądzani, których wyklucza się ze społeczności chrześcijan, przykleja się im chrześcijańskie epitety.
Muzyka jako współczesny przedmiot potępienia
Są to na przykład muzycy. Zac Poonen, ceniony autorytet w zborze, w którym dałem się ochrzcić, w jednym ze swoich kazań rzuca gromami z ambony w chrześcijan, którzy grają w kościele na czarnych instrumentach rockową muzykę. Pastor, który przeklina modlących się ludzi, bo nie podoba mu się kolor gitary i styl muzyki. Podobnie chrześcijan grających dobrą muzykę opluwał David Wilkerson w książce Chcemy Więcej Jezusa, którą dostałem z okazji mojego chrztu sam będąc wtedy i pozostając do dzisiaj metalowcem. Rock coraz mniej jest dziś piętnowany i mam nadzieję, że zjawisko to rychło zginie.
Małżeństwa międzywyznaniowe i inne formy wykluczenia
Ciemność w kościele objawia się też w potępianiu małżeństw międzywyznaniowych, o czym pisałem w kazanku „Tacy będą zabraniać zawierania małżeństw” – 1 Tymoteusza 4. Problem ten też dotyczy mnie osobiście, jak i dyskryminacja małżeństw bez ślubu i są to sztandarowe tematy Wszetecznika.
Szereg innych problemów
We współczesnym kościele mamy też co najmniej jeden problem, który nie dotyczy mnie osobiście, a mianowicie ostracyzm osób homoseksualnych.
Mamy też szereg innych problemów, które nie są aż tak podobne, do segregacji rasowej. Leży mi na sercu kult cierpienia, który jest dość popularny wśród chrześcijan takich jak ja, czy romantyczna relacja z Jezusem. Wyplenić warto by religijność, która zasłania żywą relację z Bogiem oraz tradycję, która gmatwa biblijną naukę. Aktualny wydaje się być wciąż pogląd, że uczynki prowadzą do zbawienia, który cofa niektórych do starego przymierza.
Bądź aktywny
Te i wiele więcej zjawisk też prowadzą do niesprawiedliwości i zepsucia, dlatego kościół potrzebuje pastorów, reformatorów, odważnego nauczania, które nieraz może wydawać się atakowaniem pobożności. Pobożności, religijności, dewotyzmu, z których wyrastała nienawiść charakteryzująca południowoamerykańskie i niemieckie zbory XX wieku.
Kościół potrzebuje też Ciebie, abyś był aktywny w lokalnej społeczności chrześcijan i niestrudzenie oczyszczał ją swoją wiernością niezmiennej nauce Chrystusa.
Osobisty koszt sprzeciwu
Czasem jestem całkiem zmęczony byciem Wszetecznikiem, czyli gościem, który idzie pod prąd. Wolałbym być zaakceptowany przez środowisko chrześcijan i nie szokować swoimi spostrzeżeniami. Nie mam jednak na to wpływu. Mijają lata, dekady, a kiedy rozważę temat małżeństwa ponownie, wychodzi mi taki sam wynik.
Mógłbym poprosić swoją żonę, by dała się ochrzcić dla świętego spokoju i wzięlibyśmy ślub. Brzydziłbym się wówczas sobą samym, ale nikt nie nazywałby mnie już wszetecznikiem. Stałbym wówczas po stronie tych, którzy “sądzą jedni drugich”, wytykają palcami inne małżeństwa jako te gorsze, te nieprawdziwe, znienawidzone przez Boga.
Boży porządek
Jeszcze niedawno, w czasach, kiedy poznawali się moi rodzice, ci chrześcijanie, którzy choćby zdradzali swoje poparcie dla tzw. integracji, mogli uchodzić za wrogów Bożego porządku.
Tym Bożym porządkiem okazał się porządek ludzki tak nieporządny, że aż nieludzki.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.