Chrześcijaństwo praktyczne a religijne – o różnicy między sensem biblijnych zasad a religijnym samozniewoleniem i życiem bez pytania „po co”.
Jest wielu tzw. chrześcijan, którzy kochają Biblię, znają ją, studiują z pasją, ale zamiast stawać się wolnymi dziedzicami, wchodzą do tzw. zakonu, czyli ograniczają się zakazami: nie palą, potrafią nie pić nawet kawy a sok rozcieńczać z wodą. Są jak weganie (w sensie religijnego podejścia do zasad, które opisuję szerzej w innym kazanku), ale zamiast nie jeść mięsa rezygnują z wielu innych rzeczy, co ma wpływ nie tylko na styl życia ale też na karierę zawodową.
Jeden wybiera nudny zawód, bo uważa, że Bóg nie chciałby, by został aktorem lub muzykiem. Drugi nie spędza życia u boku ukochanej, bo jest innego wyznania. Ktoś inny odwrotnie – marnuje życie w fikcyjnym małżeństwie, bo nie wolno brać rozwodów. Czy Biblia rzeczywiście jest receptą na zmarnowane życie?
To nie są skrajne przypadki, a raczej obraz religijnych chrześcijan, jaki rysuje się z moich subiektywnych doświadczeń. Kawy nie piją adwentyści, z którymi miałem kiedyś społeczność. W życiu spotkałem tylko jednego pobożnego chrześcijanina, który pali. Byłem tylko raz na imprezie u religijnych chrześcijan, gdzie był alkohol. Choć unikam społeczności konserwatywnych, w których takie podejście bywa oficjalną nauką, także w bardziej liberalnych kręgach nie poznałem w Polsce zboru, w którym mieszane małżeństwa byłyby mile widziane. Jednocześnie problemu nie stanowią małżeństwa tylko na papierze, bo lepiej żyć w fikcyjnym związku, niż się rozwieść.
Po co?
Człowiek religijny często skupia się na tym co wolno i nie wolno, a nie pyta “dlaczego” lub “po co”.
Kiedy czytamy Księgę Powtórzonego Prawa, w której jest napisane co wolno, a co nie, nie ma tam wyjaśnienia po co. Czytamy kolejne przykazania: “Nie będziecie jedli wieprzowiny.”, “Nie będziecie się tatuować.”, “Nie będziecie pracować w sobotę.” Nie czytamy dlaczego, choć pytanie to krzyczy w głowie każdego czytelnika.
Przykazania te nie są pozbawione sensu i nie służą temu, by wypełniać je mechanicznie i bezrozumnie. Pokazuje to Jezus, który pyta “Kto z was, gdy mu syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz w dzień szabatu?” (Łk 14:5) Pyta też, czy w szabat można uzdrawiać, po czym uzdrawia. Stwierdza, że to człowiek jest panem szabatu, a nie szabat panem człowieka (Mk 2:27).
Przykazania są po to, by nam służyć, a nie po to, by nas zniewalać.
Po to!
Tylko bądź mocny i bardzo mężny, by pilnować postępowania zgodnie z całym tym Prawem, które nadał ci Mojżesz, mój sługa. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, PO TO, aby ci się wiodło wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz.
Księga Jozuego 1:7
Bóg obiecuje Jozuemu i jego narodowi bogate życie pełne sukcesów, o ile będą szanować prawo. Mówiąc krótko: obiecuje mu dostatnie życie, jeśli będzie postępował rozsądnie, uczciwie i wybierał to co zdrowe.
Jak jesz tak żyjesz
Jemy wieprzowinę i nic złego się nie dzieje. Kto nie lubi dobrze wysmażonego boczku? Po co Bóg zakazał jedzenia świń?
Dziś wiemy więcej o żywności, niż jeszcze sto lat temu, kiedy nie znano protein ani jaki wpływ mają na nasze zdrowie. Spośród mięs, które realnie dominują w diecie masowej, wieprzowina wypada najgorzej, bo ma najmniejszy współczynnik białka (~18%) i największy niezdrowego tłuszczu (~25%) w porównaniu do wszystkich znanych mi rodzajów mięs (~20-21% białka / 3-13% tłuszczu). Unikam jedzenia wieprzowiny nie dlatego, że jest niekoszerna, ale dlatego, że jest najmniej odżywcza. Jak się podobnie przyjrzymy, wszystko co niekoszerne, jest zwyczajnie nieopłacalne. Unikanie niekoszernych rzeczy w diecie wpływa na polepszenie się jakości życia. Życia tutaj tego teraz, a nie tam gdzieś w niebie.
Podobnie jest z innymi zasadami prawa mojżeszowego – także tam, gdzie dziś wzbudzają one śmiech lub zgorszenie, kryje się wiedza, którą warto odczytać zamiast odrzucać lub, co gorsza, wypaczać.
Nauka w szerszej perspektywie
Jeśli jadam w maku i skąpię na jedzenie to mam niższy poziom życia i problemy zdrowotne. Może nawet przez taki wybór nigdy nie wyrwę się ze słabo opłacanej pracy, bo też po co, skoro na zupki chińskie starcza i jakoś sobie radzę. Bez Biblii w takiej sytuacji mógłbym mówić – “Nie stać mnie”. “Są ważniejsze wydatki.” “Jedząc byle co prowadzę skromne życie a to jest dobre.” Biblia wyraźnie zachęca do tego, by dbać o jakość jedzenia i to niezależnie od konsekwencji. Czasem może wydawać się, że lepiej oszczędzać na jedzeniu, ale na dłuższą metę nie jest to oszczędność, bo płacimy zdrowiem.
Chrześcijanie religijni
Co robią tzw. chrześcijanie, którzy są religijni? Biorą zasady ze starego przymierza i obietnicę z nowego przymierza. Wychodzi z tego coś takiego: “Nie jedz wieprzowiny, bo pójdziesz do piekła”.
W prawie Mojżeszowym jest napisane, by nie jeść wieprzowiny, aby mieć lepsze życie doczesne. Jest to dobra rada, która pokrywa się ze współczesną wiedzą dietetyki. Warto wybrać lepsze mięso, by mieć dobre samopoczucie i być zdrowszym, a nie po to, by iść do nieba.
Chrześcijaństwo praktyczne
Jak zauważyłem we wstępie, nie jeden chrześcijanin wydaje się przywiązywać sobie Biblię do nogi jak kulę. Związuje się kajdanami tradycji i marnuje życie twierdząc, że robi to dla Boga.
Biblia mnie wyzwoliła przede wszystkim od religii i dostarcza mi wiedzy oraz zachęty, które wpływają na polepszenie jakości życia i poszerzenia wolności. Nie widzę, by Biblia polecała bezrozumne stosowanie zasad. Takie zasady, które nie mają większego sensu, a stanowią jakiś kodeks to nic innego jak gusła, magia, zabobony lub tradycja.
W kolejnej części wymienię kilka rzeczy, których nauczyła mnie Biblia, a które są bardzo praktyczne. W trzeciej części postaram się pokazać pozytywny wpływ nauki Biblijnej na świat.
Co chciałbym zauważyć w tej części?
- Zasady starego przymierza opisane w Biblii nigdy nie obiecywały życia wiecznego, a jedynie lepszą jakość życia doczesnego.
- Poddawanie się zasadom to wchodzenie w system, który nazywam religią. Jest to inaczej zakon, samozniewolenie.
- Nauka biblijna jest praktyczna – poprawia jakość życia.











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.