Najczęstszym argumentem, który słyszę na poparcie tego, że imigranci (tzw. Nowi Europejczycy) wywarli negatywny wpływ na społeczeństwo zachodnie jest to, że ktoś ma na Zachodzie znajomą lub znajomego, którzy twierdzą, że nie czują się już bezpiecznie i boją się wychodzić z domu. Dziesiątki razy słyszałem ten argument i za każdym razem rozmowa przebiega podobnie:
– Czy coś się stało, że się boi? Ktoś ją napadł? Groził?
– No nie, ale dużo tam chodzi migrantów w okolicy.
– Chodzą? A jakby pełzali to by się nie bała? Powiedz jej, niech się odezwie do sąsiadów, pozna ich bliżej, a strach pryśnie! – Odpowiadam, myśląc sobie, że to zwykły strach przed obcymi nadmuchiwany przez plotki.
– Ona jest profesorem, ona wie co mówi.
– Mówi, że się boi, więc jej wierzę: rzeczywiście się boi.
Nie ma warstwy społecznej, która byłaby bardziej odporna na propagandę, tak samo jak na reklamę, pomimo że każdy twierdzi, że na niego nie działa. Najgorzej, gdy media rzeczywiście stają się naszym oknem na świat, a strach przejmuje kontrolę nad rozsądkiem.
Pewna wykształcona Niemka kierowana lękiem, uciekła do Polski, by z pocałowaniem rąk swoich „wybawców”, kupić od nich mieszkanie z rynku wtórnego na prowincji, płacąc ponad 30 tys. zł za metr na trzecim piętrze bez windy. Niemka przekonana jest, że to Sonderangebot!
Reportaż Magdaleny Dercz „Ab nach Polen” wydany przez TVP World w listopadzie nie jest obrazem przestrzegającym przed spekulacjami na rynku nieruchomości, ale swoistą reklamą Świnoujścia, w której główna bohaterka – Niemka – kupiła mieszkanie. Swoją przeprowadzkę argumentuje tym, że w Berlinie “nie czuje się już bezpiecznie”, ze względu na migrantów.
– Jeśli Polska mówi, że chce bronić się przed imigrantami to myślę, że to jest właściwe. W Świnoujściu czuję się absolutnie bezpiecznie. Nawet gdy idę po zmroku po parku, nie odczuwam strachu. Ale w Niemczech się boję. Omijam Berlin absolutnie. Migranci są wielkim problemem. – Wypowiada się świeżo ogołocona przez Polaków imigrantka z Niemiec, która Berlin zna tylko z memów, wszak omija go absolutnie. Choć żaden imigrant nigdy nie zrobił jej nic złego, ani nawet nie próbował, uważa ich za wielki problem.
Stolica Niemiec jest pięknym wielokulturowym miastem, w którym nie ma złych dzielnic, ani nawet „ciemnych zaułków”. Każdy człowiek w Berlinie przez całą dobę może czuć się bezpiecznie, ale czy tak będzie, nie zależy od tego, co dzieje się na ulicach tego miasta, ale w Internecie. Znam Berlin od dziecka i wiem, że największa fala imigracji w historii mojego życia nie zepsuła tego miasta, a nawet je wzbogaciła. To jest jednak tylko moje subiektywne świadectwo.
Dane pokazują, że zarówno w Berlinie, jak i w całych Niemczech, poziom bezpieczeństwa w dłuższej perspektywie systematycznie wzrasta. Przestępczość zmniejsza się z dekady na dekadę, choć nie w każdym roku z osobna – zdarzają się krótkotrwałe wzrosty, ale długoterminowy trend jest wyraźnie spadkowy, pomimo większej gotowości społeczeństwa do zgłaszania przestępstw.
Mimo tego trwałego wzrostu bezpieczeństwa część osób ma poczucie, że przemoc narasta. Podobny mechanizm działał podczas nasilonej medialnej relacji o terroryzmie dekadę temu: intensywne nagłaśnianie pojedynczych wydarzeń stworzyło wrażenie eskalacji, choć faktycznie Europa przeżywała okres najniższego poziomu terroryzmu od wielu dziesięcioleci. Liczba ofiar ataków spadła z kilku tysięcy rocznie w poprzednich dekadach do kilkudziesięciu rocznie, a mimo to strach społeczny był rekordowy, a kozłem ofiarnym byli migranci.
Medialna ekspozycja jednostkowych aktów przemocy potrafi wytworzyć poczucie zagrożenia, które nie odpowiada rzeczywistości. Instytut ifo z Monachium w raporcie „Więcej Foreigners Do Not Increase Germany’s Crime Rate” z 2025 roku wysnuwa kluczowy wniosek: brak jest statystycznej zależności między rosnącym udziałem cudzoziemców a wskaźnikiem przestępczości.
Xénos (ξένος) – „obcy”, „cudzoziemiec”, phóbos (φόβος) – „strach”, „lęk”. Ksenofobia to lęk, niechęć lub wrogość wobec osób obcych, cudzoziemców, odmiennych kultur, narodowości, grup etnicznych czy religijnych; często wynika z niewiedzy, stereotypów i potrzeby poczucia bezpieczeństwa w grupie, może prowadzić do dyskryminacji, mowy nienawiści i przemocy, a jej zwalczanie wymaga edukacji i tolerancji.
Prof. Dr. Thomas Hestermann z hamburskiego Uniwersytetu Macromedia wydał w październiku raport „Przestępczość i migracja: obraz w niemieckich mediach”. Wynika z niego, że ponad 90% przekazywanych wiadomości o przemocy, w których podaje się pochodzenie sprawcy, dotyczy cudzoziemców. Ponad to zdarzenia z udziałem obcokrajowców są nagłaśniane intensywniej: powtarzane są w większej ilości materiałów i są mocniej wyeksponowane. Przestępstwa Niemców żyją w mediach krócej i nie są tak głośne.
Czemu się tak dzieje? Media zarabiają na tym, że ktoś otworzy artykuł i zostanie przy nim na czas ekspozycji reklam. Gdy widzę nagłówek o tym, że Polak zamordował Polaka, przewijam dalej. W news o arabskim sprawcy jednak kliknę, bo chcę poznać kontekst i wiem, że takimi informacjami będą podsycać swój rasizm osoby, z którymi dyskutuję. To napędza redakcje do publikowania kolejnych materiałów o rzekomej patologii wśród imigrantów. Sam więc jestem odpowiedzialny za tą „propagandę”, jak każdy z nas.
Na cudzym strachu można dobrze zarobić. Niemka, która zainwestowała oszczędności życia w nieruchomość kilka razy droższą, niż jej wartość rynkowa, cieszy się, że jest bezpieczna i nie musi się obawiać, że okradnie ją jakiś imigrant. Niestety bojaźliwą panią czeka zderzenie z rzeczywistością i pewnie za jakiś czas wróci do Niemiec biedniejsza, ale mądrzejsza.
Raport Hestermanna pokazuje, że obraz imigranta-potwora, który budzi w ludziach ksenofobię, nie wywodzi się tylko z prymitywnej propagandy, którą rozprzestrzeniają populistyczne media i rynsztokowi politycy. Wyniki badań pokazują efekt, którym jest fałszywy obraz rzeczywistości pokazywanej przez wszystkie media. Mechanizm, który buduje krzywe zwierciadło jest prosty, ale chyba nie da się z nim nic zrobić. Pozostaje tylko pogodzić się z tym, że… telewizja kłamie.
Cudzoziemiec, który mieszka u was, ma być dla was jak tubylec; będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej.
Księga Kapłańska 19:34
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.