Świeżo po nawróceniu w mojej lokalnej społeczności poznawałem swoiste “podstawy wiary”. Pół roku próbowano mi wyperswadować naturalnie występujące u mnie uwielbienie do muzyki metalowej, ale nikt nie znalazł biblijnego argumentu przeciwko tej formie sztuki. Gdybym nie był dość asertywny, zmuszony byłbym do słuchania jakiegoś syfu i nie wiem czy bym długo wytrzymał w takim beznadziejnym zakonie. To tylko jedna z setek kwestii, jakie były mi wszczepiane, jako młodemu chrześcijaninowi. Wydaje mi się, że Polscy chrześcijanie podobnymi bzdurami mogli

[…] W poprzednim kazanku pisałem o książce Heleny Eilstein Biblia w ręku ateisty. To dobry przykład lektury, która miejscami trafnie zauważa moralne napięcia tekstu biblijnego,…