Na początek uczciwe ostrzeżenie: to nie jest tekst apologetyczny. Nie będę nikogo przekonywał, że Biblia na pewno mówi, iż anioły to ptaki. To raczej eksperyment myślowy. Taki biblijny spacer po krzakach, podczas którego człowiek znajduje coś dziwnego i zamiast od razu to wyrzucić, ogląda z każdej strony.
Bo może – tylko może – wielowiekowa religijna wyobraźnia pomieszała nam dwie różne rzeczy: ludzkich posłańców Boga i skrzydlate istoty niebiańskie. A potem z tego zamieszania urodził się znajomy obraz: przezroczysty człowiek z piórkami, lekko zawieszony nad ziemią niczym duchowy gołąb premium.
A co, jeśli Biblia sugeruje coś znacznie dziwniejszego?
Najpierw porządek: Biblia nie jest aż tak anielska, jak nam się wydaje
Zacznijmy od małego rozczarowania.
Słowo „anioł” w Biblii hebrajskiej to najczęściej hebrajskie mal’akh – dosłownie „posłaniec”. I tutaj robi się ciekawie, bo mal’akh nie opisuje gatunku stworzenia. To bardziej funkcja niż biologia.
Posłańcem może być człowiek. Posłańcem może być ktoś „od Boga”. Posłańcem może być tajemnicza postać wyglądająca jak człowiek.
Ale – i to jest ważne – mal’akhim w tekstach narracyjnych zwykle wyglądają jak ludzie. Abraham przyjmuje trzech gości i nie wpada od razu w panikę, że przyszła mu do namiotu eskadra świetlistych gołębi. Lot widzi gości jak ludzi. Manoach najpierw mówi o „mężu Bożym”. Jakub walczy z kimś nazwanym „mężem”, a późniejsza interpretacja prorocka identyfikuje tę postać jako niebiańskiego posłańca.
I teraz rzecz zaskakująca:
tam prawie nigdy nie ma skrzydeł.
Naprawdę. Przeszukajcie głowę pod kątem najbardziej znanych „aniołów” Biblii – zwiastowania, wizyt, ostrzeżeń, snów. Skrzydeł tam prawie nie ma.
Skąd więc wzięły się nasze skrzydlate anioły?
Bo Biblia ma jeszcze inne stworzenia
Tu wchodzą całe na biało (albo na płonąco): serafiny i cherubiny.
I teraz najważniejsze: Biblia nie nazywa ich wprost „mal’akhim” (posłańcami). To późniejsza tradycja religijna bardzo mocno wrzuciła wszystkie niebiańskie byty do jednego worka podpisanego „anioły”.
Serafiny z Księgi Izajasza mają po sześć skrzydeł:
Każdy miał po sześć skrzydeł: dwoma zakrywał twarz, dwoma zakrywał nogi, a dwoma latał.
Izajasza 6:2
I mała ciekawostka dla pedantów hebrajskiego: tam jest słowo oznaczające oblicze/twarz, ale niekoniecznie ludzką. Hebrajskie panim może opisywać także „oblicze” zwierzęcia albo po prostu wygląd istoty.
Czyli: serafin nie musi być człowiekiem ze skrzydłami. Może być czymś bardziej… zoologicznie niepokojącym.
A cherubiny?
Ezechiel opisuje istoty ze skrzydłami i twarzami: człowieka, lwa, wołu i orła.
Orła.
Nie kota. Nie filozofa. Nie średniego szczebla urzędnika metafizyki.
Ptaka.
„Ale przecież anioły są jak ludzie”
Tak. Mal’akhim często są.
I tu właśnie zaczyna mi się rodzić teoria.
Może mylimy dwie kategorie:
- Posłańców Boga (mal’akhim) – istoty o ludzkiej postaci lub nawet zwyczajnych ludzi wykonujących funkcję posłańca.
- Istoty niebiańskie świata Bożego – serafiny, cherubiny, byty skrzydlate i zoomorficzne.
Religijna blenderologia wrzuciła wszystko do jednego naczynia i wyszedł nam aniołek z renesansowego obrazka.
A Biblia może mówić coś znacznie bardziej dziwnego.
Stworzenia starsze od ludzi
W tradycji biblijnej istoty niebiańskie istnieją przed człowiekiem. Księga Hioba sugeruje, że „synowie Boży” byli obecni przy zakładaniu fundamentów świata:
Gdy gwiazdy poranne razem śpiewały i radowali się wszyscy synowie Boży.
Hioba 38:7
Czyli stworzenia niebiańskie są starsze od człowieka.
Brzmi znajomo?
Bo teraz przechodzimy do biologii.
A ptaki? Ptaki są starsze od człowieka o jakieś… absurdalnie dużo
Według współczesnej biologii ptaki nie są „jak dinozaury”.
Ptaki są dinozaurami.
Konkretnie: potomkami teropodów. To nie romantyczna metafora, tylko obecny konsensus biologiczny.
Pióra? Dinozaury miały. Kości przystosowane do lekkości? Dinozaury miały. Skrzydła? Ewolucyjnie wyprowadzone.
A przede wszystkim: ptaki są od człowieka niewiarygodnie starsze.
Jeśli ktoś chciałby w naturze znaleźć stworzenia:
- starsze od ludzi,
- związane z niebem,
- posiadające skrzydła,
- obserwujące świat z góry,
- istniejące jakby „na granicy światów” ziemi i nieba,
…to ptaki mają zaskakująco mocne CV.
Kruki: pracownicy logistyki Jahwe
Jest też moment, który od dawna mnie bawi.
Prorok Eliasz zostaje karmiony przez… kruki.
Kruki przynosiły mu rano chleb i mięso, a wieczorem chleb i mięso.
1 Krl 17:6
Pomyślcie chwilę.
Bóg chce dostarczyć prorokowi jedzenie.
Nie wysyła cherubina. Nie otwiera portalu międzywymiarowego. Nie teleportuje hummusu.
Wysyła ptaki.
Posłańcy wykonujący wolę Boga.
Brzmi niemal jak mal’akhim, tylko bardziej pierzaści.
Serafiny jako ptaki? To wcale nie takie nowe
I teraz ciekawostka, która trochę ratuje mnie przed spaleniem na stosie.
W historii interpretacji serafiny i cherubiny bywały przedstawiane w sposób ptasi lub mocno uskrzydlony, szczególnie w niektórych nurtach sztuki i interpretacji symbolicznej.
Nie, nie ma wielkiej oficjalnej teologii „anioły = ptaki”.
Ale sama intuicja, że istoty tronowe Boga mają coś wspólnego z ptasią symboliką, wcale nie jest nowa.
Więc… anioły to ptaki?
Nie wiem.
I uczciwie: Biblia tego nie mówi wprost.
Ale mam wrażenie, że możemy przynajmniej powiedzieć coś mniej absurdalnego, niż wydaje się na początku:
Biblia rozróżnia ludzkopodobnych posłańców Boga i skrzydlate stworzenia niebiańskie.
A jeśli skrzydlate stworzenia niebiańskie mają jakiekolwiek ziemskie echo, to najbliżej im chyba właśnie do ptaków.
Może więc ptaki nie są „przypadkowo podobne” do rzeczywistości niebieskiej.
Może są jej metaforą.
A może – uwaga, tutaj już wchodzimy na teren Wszetecznika – to my od tysięcy lat patrzymy na gołębie, kruki i orły, nie zauważając, że Biblia od początku próbowała nam coś zasugerować.
Tylko później ktoś domalował wszystkim ludziom skrzydła i zrobił z tego kategorię „anioł”.
I od tego momentu już nikt nie podejrzewał wróbli.
A kiedy nawet Duch Święty objawia się jako gołębica, zaczyna być trudno udawać, że Biblia nie ma lekkiej obsesji na punkcie ptaków jako języka nieba.
Bonus
Gdy Jezus mówi, że po zmartwychwstaniu będziemy „jak aniołowie”, używa słowa angeloi — posłańcy. Nie mówi: „będziecie jak serafiny” ani „jak cherubiny”. Innymi słowy: nawet Nowy Testament nie wrzuca całego niebiańskiego zoo do jednego worka.
Master porównuje ludzi po zmartwychwstaniu do kategorii posłańców niebieskich o ludzkiej formie, tych „bezżennych”, a nie do skrzydłych istot.
Polskie słowo „anioł” pochodzi właśnie od greckiego „angelo”, które w Biblii nigdy nie wiąże się z postacią ze skrzydłami.
Człowiek ze skrzydłami byłby jakimś wynaturzeniem przeczącym biologicznemu przeznaczeniu. Skrzydła byłyby dla nas bezużyteczne, bo mamy za ciężkie ciała, by móc latać.
Niech Moc będzie z Tobą!
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.