Uważam, że dobrym przykładem tego, co nazywam religią jest weganizm. Weganizm jest bezsprzecznie szlachetną postawą. Nie jest to religia z jakimś bogiem i symbolami ani system polityczny. Jest to zbiór pięknych zasad, które człowiek przyjmuje, by zostać sprawiedliwym, lepszym od innych. To właśnie nazywam religią. Dlaczego?
Zostaję weganinem
Załóżmy, że zostaję weganinem. Przestaję jeść mięso, nosić skórzane ubrania, pić mleko. Przestaję jeździć autem, a nawet autobusami i pociągami, by nie zabijać komarów na szybie. Przy każdej okazji zachęcam ludzi, by przyjęli taką samą postawę. I co w takim momencie dzieje się ze mną, kiedy stosuję się do reguł swojego wegańskiego zakonu?
- Zauważam, że wegańskie produkty, które dostarczane są do sklepu przyjeżdżają ciężarówkami z brudnymi od owadów szybami. Czuję, że to ja je zamordowałem.
- Zastanawiam się, czy nie jedząc mięsa do końca życia zwrócę życie tym stworzeniom, które wcześniej zjadłem.
- Chodząc boso, rozdeptuję czasem ślimaka i pytam się siebie czy moje życie jest warte więcej niż pchły. A jeśli tak to czy więcej niż psa. Aż wreszcie – czy więcej niż innego człowieka.
Zauważam, że mój zakon nie ucisza mojego sumienia. Stanowi swoisty mikroskop, pod którym oglądam swoje skażenie. Moje prawo mówi mi przez to, że jestem maszyną do krzywdzenia i zabijania. To jest to, co w Biblii nazwane jest “przekleństwem prawa”.
Jestem lepszy niż ty
Ale moje prawo mówi mi też, że jestem lepszy niż ci, którzy jedzą mięso. Może i wspieram producentów wegańskich produktów, którzy stosują trutkę na szczury i nie jestem idealny, ale “oni” są gorsi. Oni, czyli ci, którzy są z innej religii, ci, którzy mają inne zasady.
Te wnioski mogą kończyć się w zależności od wariantu inaczej: Może i kłamię, ale oni kłamią więcej. Może głosuję na zło, ale oni głosują na większe zło. Ostatecznie stwierdzam: “Ja jestem lepszy niż oni”. I to też jest pokazane w Biblii, że religia prowadzi człowieka do modlitwy, która brzmi: “dobrze, że nie jestem tak zły jak ten celnik”.
Wszyscy równi
Biblia zgodnie z prawdą naucza, że nikt nie jest dobry. Możemy uważać się za lepszych lub relatywnie dobrych, ale jasne jest, że “nie ma nikogo, kto by nie zgrzeszył”. I nie jest to dogmat chrześcijański, jakaś dziwna nauka, ale oczywisty fakt, niezależnie jakim prawem byśmy się mierzyli. Jak to mówimy: “na każdego znajdzie się paragraf”.
Religie pokazują grzech, szczególnie u innych. Są narzędziem, którym manipulują i handlują winą. Wymyślają zasady, które piętnują nasze sumienia.
Za darmo
Dlatego Jezus umarł na krzyżu, żeby zakończyć handel winą. Żebyśmy przestali sami się zbawiać wegańskim, katolickim, takim czy innym, postępowym, czy konserwatywnym prawem. Przestali się wzajemnie oskarżać. Wybaczyli sobie i innym.
Także, Drogi Czytelniku, wiem, że to “niesprawiedliwe” i wielu ludzi to wkurza, ale wszystkie grzechy są Ci odpuszczone – za darmo i bezwarunkowo. Zachęcam, byś przebaczył sobie i innym.
Weganizm nie jest zły
Weganizm, jak powiedziałem na początku, jest bezsprzecznie szlachetną postawą i zachęcam do niej. Biblia ukazuje Boga, który troszczy się o zwierzęta. Jedzenie mięsa dopuszcza dopiero po Potopie z konieczności. W prawie, które daje Mojżeszowi, Bóg zakazuje niehumanitarnego uboju i spożywania zwierząt żywcem. Zabrania używania koni do walki. Nas porównuje do owiec, a dobrego pasterza stawia jako wzór. Gdy lew albo niedźwiedź porwał owcę, Dawid gonił go, atakował i wyrywał ją drapieżnikowi z pyska. Własnym życiem bronił zwierzę.
Pamiętaj jednak, że jeśli ktoś je mięso lub sam to robisz, nie ma prawa przeciwko człowiekowi.











Pingback: Chrześcijaństwo praktyczne a religijne