Na kilku ilustracjach prezentuję pewne sprzeczności, których katolicy wydają się nie dostrzegać. To wszystko można odwrócić: „Habit jest fuj, ale hidżab jest super” – powie niektóry muzułmanin, „Krzyżyk nie, ale młot Thora tak!” – powie jakiś neopoganin… Nie widzę różnicy. Wszystko to religijna i światopoglądowa zabawa w kiboli.
Przykłady hipokryzji religii katolickiej najłatwiej zauważyć wtedy, gdy porówna się katolickie praktyki z podobnymi praktykami innych religii lub światopoglądów. To, co u „obcych” bywa nazywane zabobonem, magią, fanatyzmem albo zniewoleniem, we własnej tradycji często otrzymuje łagodniejsze nazwy: pobożność, sakramentalium, skromność, modlitwa, proroctwo lub duchowa ochrona. Właśnie te podwójne standardy są tematem poniższego kazanka.

Horrory nie, ale brutalne historyjki tak
Pamiętam jak podczas rodzinnej uroczystości, kiedy byłem małym dzieckiem, ciocia opowiedziała przy wspólnym obiedzie, że jakieś małżeństwo nie ochrzciło dziecka i kilka dni później noworodek wybuchł tak, że wszystkie ściany w pokoju ich mieszkania były we krwi.
Pamiętam jak ksiądz, były policjant, na kazaniu opowiadał rzekomo historię z jego poprzedniej pracy o tym, że prostytutki jechały autem i śmiały się z papieża. Samochód się rozbił, a następnie opisywał brutalne skutki nie tyle wypadku, co lekceważenia Ojca Świętego.
Pamiętam niedzielną prasę, którą jako dzieciak czasem czytałem. W każdym numerze znajdowało się jedno mroczne opowiadanie o tym, że ktoś zaczął słuchać rocka, metalu lub kupił karty tarota i zaczął słyszeć głosy lub w inny sposób pojawiały się demony w jego życiu, a potem źle kończył lub się nawracał. Wszystkie artykuły podobne – jak ze schematu. Tanie horrory dla katolików.

Nekromancja nie, ale rozmowa z duszami czyśćcowymi tak
Katolicy myślą, że stronią od wszelkich form kontaktu z duchami. Przywoływanie demonów, czy chociażby dobrych duchów i aniołów uważają za nekromancję. Jeśli te same czynności nazwać nieco inaczej, okazują się nie tylko nie być diabelstwem, ale są wręcz aktem pobożności.
Modlitwa do anioła, zmarłego błogosławionego lub świętego, do „dusz w czyśćcu cierpiących” – to przykłady „dobrego” kontaktu z duchami. Moja ciocia twierdzi, że ma bardzo dobry kontakt z „duszyczkami”. Kiedy się pomodli do nich, by ją obudziły o danej godzinie, nie potrzebuje budzika. Cierpiące dusze z jej opowieści to takie fikuśne stworki. Czym to się różni od tego, co robi wróżka ze swoimi „dobrymi duchami”?

Kobiety w kokonach – tak, ale tylko nasze
Kiedy mieszkałem w Berlinie dość często widywałem kobiety w hidżabie, ale czasem tylko mąż przy boku zdradzał, że to nie zakonnica. Czasami strój muzułmanki jest identyczny, jak ten, który noszą katolickie siostry. Powód jest identyczny zawsze – robią to z pokory dla Boga. Katolicy jednak nie rzadko wyrażają pogardę do stroju religijnych muzułmanek, pomimo, że często dokładnie taki sam ubiór prezentują Matki Boskie na obrazach i figurkach.
Przykładem katolickiego owijania kobiet w kokony są też panny młode i wdowy na pogrzebach, choć te od kilku dekad nie bywają już aż tak szczelnie pozakrywane. Ich welony zakrywają całe twarze, więc powierzchnia pokrycia jest większa niż w burkach, ale tkaniny są przezroczyste, więc ciężko rozstrzygnąć ile punktów w oczach Boga zdobywają katoliczki, a ile muzułmanki. Myślę, że dla bogów religii ważniejsze jest to, jak bardzo gardzi się przedstawicielami innego wyznania.

Talizman nie, ale medalik tak
Medalion świętego Benedykta został wynaleziony w laboratoriach zakonu benedyktynów już w średniowieczu. Produkcja i sprzedaż tego wszechstronnego urządzenia, żeby nie rzec „talizmanu” odbywa się na wyłącznej licencji zakonu. Oto działanie medalionu, o jakim zapewnia producent:
- Pomoc w chorobie i prośba o zdrowie
- Ochrona przed trucizną, zarazą i chorobami zakaźnymi
- Zdrowie ludzi i zwierząt przez wodę z medalikiem
- Ochrona domu, obejścia i pól
- Pomoc przy nawróceniu i dobrej śmierci
- Ochrona przed burzami, piorunami i nieszczęściami
- Ochrona przed wpływem złego ducha, pokusami i… zabobonami
Czym ten produkt różni się od talizmanów? Czy Kościół katolicki z medalikami, szkaplerzami, figurkami, rytuałami i zaklęciami w postaci pacierzy nie jest tylko kolejną religią? Co oprócz nazewnictwa ma wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem?

Wróżby nie, ale katolickie przepowiednie tak
Wróżby, przepowiednie czy nawet proroctwa, jeśli nie są katolickie, są złe. Dobre są jednak przepowiednie zakonników, zakonnic, którym wydaje się brakować piątej klepki. Dobre są wszelkie przepowiednie zdewociałych dziadów i bab, figurek i duchów, jeśli źródło mają w społeczności katolickiej.
Mam mnóstwo podobnych spostrzeżeń, ale jestem ciekawy, czy Ty, Drogi Czytelniku, też dostrzegasz podobne absurdy. Daj znać w komentarzu.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko










Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.