Boże Narodzenie to czas ciepła, refleksji i powrotu do źródeł. Warto więc zajrzeć do samego tekstu Biblii i zapytać: co naprawdę mówi Pismo, a co jest jedynie późniejszą tradycją, legendą lub kulturowym dodatkiem?
Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów takiego rozdźwięku między Biblią a tradycją są postacie tzw. Trzech Króli.
Gdy tłumaczenie zmienia sens
W polskich przekładach Biblii od dziesięcioleci funkcjonuje problem systematycznego zastępowania oryginalnych pojęć innymi słowami, które zmieniają sens tekstu. Przykładów jest wiele.
Greckie paraklésis oznacza „zachętę”, „pocieszenie”, „dodawanie otuchy”. Tymczasem w polskich Bibliach tłumaczy się je jako „napominanie”. W efekcie czytelnik uczy się, że chrześcijańską cnotą jest strofowanie, krytykowanie i pouczanie innych, podczas gdy autorzy biblijni piszą o czymś dokładnie odwrotnym – o wspieraniu, budowaniu i pokrzepianiu.
Podobnych przesunięć znaczeniowych jest więcej:
- kamień staje się skałą,
- logos redukuje się do słowa,
- człowiek zamienia się w archaiczne i nieistniejące człowieczy,
- pojął zostaje zastąpione przez poślubił, nawet gdy kontekst nie mówi o ceremonii,
- kozioł ofiarny bywa nazwany Azazelem.
Takie decyzje translatorskie nie są neutralne. One cementują doktryny, wzmacniają tradycję i oddalają czytelnika od źródła.
Kim są „magoi” z Ewangelii?
W Ewangelii Mateusza czytamy:
Gdy Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy (magoi) ze Wschodu przybyli do Jerozolimy…
Mt 2,1–2
We wszystkich polskich przekładach – również katolickich – występują mędrcy albo magowie, nigdy królowie. Tak samo jest w przekładach angielskich („wise men”) i niemieckich („die Weisen”).
Greckie słowo magoi jest dobrze udokumentowane w źródłach pozabiblijnych. Oznacza ludzi zajmujących się astrologią, obserwacją nieba, filozofią natury, babilońskich i perskich kapłanów – szeroko pojętych magów lub mędrców. Nigdy nie oznaczało królów. Nie da się więc uczciwie przetłumaczyć „magoi” jako „królowie”.
Poganie bliżej Boga niż religijni przywódcy
To właśnie magowie (pogańscy kapłani, myśliciele) – nie Żydzi, nie izraelscy kapłani, nie uczeni w Piśmie – rozpoznają znak narodzin Jezusa. Przybywają oddać mu pokłon w chwili, gdy nikt jeszcze nie wie, kim on się stanie.
Ten fragment niesie bardzo mocne przesłanie: Bóg prowadzi ludzi także poza religią instytucjonalną. Objawia swoje zamiary poganom, ludziom stojącym poza systemem świątynnym i doktrynalnym.
Żaden uczony w Piśmie nie pojawia się w stajence. Tymczasem magowie są na tyle wrażliwi na Boży głos, że – jak czytamy – Bóg przemawia do nich we śnie:
Lecz otrzymali we śnie ostrzeżenie, aby nie wracać do Heroda…
Mt 2,12
To nie jest opowieść o podporządkowaniu władzy politycznej Jezusowi. To opowieść o uniwersalnym poszukiwaniu Boga, wspólnym całej ludzkości.
Warto tutaj też wspomnieć, że pasterze, którzy, jak wiemy chociażby z kolęd, również okazali się być wrażliwi na Boży głos, uchodzili w Izraelu za ludzi niereligijnych, a przez to gorszych i niegodnych Boga.
Trzech Króli w Biblii nie ma
Biblia:
- nie podaje liczby magów,
- nie nazywa ich królami,
- nie podaje ich imion.
Liczba „trzech” została wywnioskowana wyłącznie z liczby darów. Imiona Kacper, Melchior i Baltazar pochodzą ze średniowiecznych apokryfów powstałych w VI wieku – m.in. Ewangelii Pseudo-Mateusza i Ormiańskiej Ewangelii Dzieciństwa.
To literackie legendy. Bajki. A jednak Kościół katolicki uznał ich bohaterów za świętych i zbudował wokół nich kult, który do dziś funkcjonuje w liturgii, przestrzeni publicznej i kalendarzu państwowym.
Kreda, rytuał i mit
Zwyczaj pisania na drzwiach „K + M + B” również nie ma biblijnego źródła. W przedsoborowym rytuale błogosławieństwa kredy czytamy, że zapisywanym imionom świętych: Kacpra, Melchiora i Baltazara, przypisuje się wstawiennictwo i ochronę. (źródło)
Część wiernych próbuje reinterpretować ten znak jako „C M B” (Christus Mansionem Benedicat). To znaczenie jest piękne, ale nadal funkcjonuje w ramach rytuału, który manifestuje przynależność do konkretnej tradycji, nie do biblijnej nauki.
Religia obok Biblii
Rozpowszechnianie w przestrzeni publicznej i religijnej motywów, które nie mają żadnego oparcia w Biblii, a których pochodzenie jest czysto legendarne lub apokryficzne, prowadzi do stopniowego oddalania się Kościoła katolickiego od księgi, na którą formalnie się powołuje. W Piśmie Świętym nie ma Trzech Króli, nie występuje również pojęcie Matki Boskiej, a jedno z najważniejszych katolickich świąt – wniebowzięcie Marii – upamiętnia wydarzenie, którego Biblia w ogóle nie opisuje.
W podobnym duchu funkcjonuje w katolickiej pobożności wizerunek Jezusa znany z obrazów inspirowanych Dzienniczkiem Faustyny: postać ta w objawieniach i zapisach mistycznych wypowiada więcej słów niż Jezus w całej Biblii, a jej wypowiedzi nie da się pogodzić z nauczaniem Jezusa znanego z ewangelicznego przekazu. W efekcie obok Jezusa biblijnego powstaje jego religijny odpowiednik – ukształtowany przez wizje, obrazy i legendy, a nie przez tekst źródłowy.
Przekaz apokryfów
Apokryfy dzieciństwa Jezusa, jak jest nazwany zbiór średniowiecznych dzieł, z których pochodzi legenda o Trzech Królach, forsują wizję porządku religijno-społecznego, w której władza kleru stoi ponad świecką: nawet królowie i władcy świata klękają przed Jezusem, co symbolicznie legitymizuje prymat władzy religijnej nad ludem. Apokryfy te jednocześnie przedstawiają chrześcijaństwo jako jedyną religię uniwersalną, przed którą inne tradycje i narody muszą się podporządkować i nie ma miejsca na pluralizm.
Magowie źli i dobrzy
Warto na chwilę zatrzymać się przy samym znaczeniu słowa magoi, bo ma ono swoje pozytywne i negatywne oblicze. Magowie ze Wschodu nie byli kuglarzami ani jarmarcznymi sztukmistrzami. W starożytnym świecie termin ten odnosił się do ludzi wykształconych religijnie i kosmologicznie – uczonych, których można porównać do filozofów przyrody. Studiowali porządek świata, obserwowali niebo, ruchy ciał niebieskich i w ten sposób próbowali zrozumieć działanie Boga. Jezusa odnaleźli właśnie dzięki interpretacji zjawisk na sklepieniu nieba, a nie przez magiczne sztuczki czy ludową wróżbę.
To samo greckie słowo – magos – pojawia się jednak w Dziejach Apostolskich w odniesieniu do Szymona Maga. I tu pojawia się ciekawa niekonsekwencja translatorska: skoro magoi w Ewangelii Mateusza zostali nazwani mędrcami, to dlaczego Szymon nie stał się „Szymonem Mędrcem”? Odpowiedź jest oczywista: w tym miejscu tłumacze nagle pozostają wierni znaczeniu słowa, bo „mag” pasuje do negatywnego bohatera, co w niektórych przekładach jest wzmocnione przez użycie słowa czarnoksiężnik zamiast mag. Szymon rzeczywiście uprawiał magię dla zysku, zwodził ludzi i próbował kupić dary Ducha Świętego, by na nich zarabiać. Nie był uczonym ani poszukiwaczem prawdy, lecz religijnym szarlatanem.
Ten przykład dobrze pokazuje arbitralne narzucanie interpretacji czytelnikowi przez tłumaczy. Raz uznaje się go za zbyt „prostego”, by samodzielnie odczytać sens tekstu, innym razem pozostawia się oryginalne znaczenie, gdy akurat pasuje ono do przyjętej narracji. W ten sposób tłumaczenie przestaje być przekładem, a zaczyna być komentarzem doktrynalnym. Dlatego warto czasem sprawdzać samemu jak dany wyraz lub werset brzmi w oryginale. Dziś jest to niezwykle łatwe.
Magowie zamiast królów
Kult Trzech Króli sankcjonuje średniowieczne apokryfy. Opowieść o magach przypomina natomiast o czymś znacznie głębszym: że Bóg nie jest własnością żadnej instytucji i że ludzie spoza „jedynie słusznej” religii mogą być bliżej Niego, niż nam się wydaje.
W czasie Bożego Narodzenia życzę Ci, Drogi Czytelniku, ciepła, radości i dobrej refleksji w gronie bliskich – najlepiej przy kominku, z kubkiem grzanego wina i otwartą Biblią.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.