Rodowód Jezusa: sprzeczność, lewirat czy dwie linie dziedziczenia?
W czasach biblijnych rodowód był czymś w rodzaju rozbudowanego dowodu tożsamości. Nie zawierał fotografii, numeru PESEL ani adresu zameldowania, ale potrafił powiedzieć o człowieku znacznie więcej niż współczesny dokument: do jakiego należy ludu, pokolenia, rodu i domu, po kim dziedziczy oraz jakie prawa wynikają z jego pochodzenia.
Nie była to ozdobna lista nazwisk do powieszenia nad kominkiem. Po powrocie z niewoli babilońskiej część ludzi podających się za potomków kapłanów nie potrafiła odnaleźć swoich zapisów genealogicznych, dlatego odsunięto ich od kapłaństwa do czasu wyjaśnienia sprawy (Ezd 2,59–63; Ne 7,61–65).
Józef Flawiusz, żydowski historyk żyjący w I wieku, również rozpoczyna własną autobiografię od przedstawienia rodowodu. Pochodzenie było w jego świecie poważnym oświadczeniem dotyczącym tożsamości, dziedziczenia i miejsca człowieka we wspólnocie.
W przypadku oczekiwanego Mesjasza sprawa była szczególnie ważna. Miał on pochodzić z pokolenia Judy i domu Dawida. Mateusz nie rozpoczyna więc swojej Ewangelii od religijnej mgły, chóru aniołów i napisu „dawno, dawno temu”. Najpierw wykłada na stół dokumenty.
Dwa rodowody tej samej osoby
Nowy Testament zawiera dwa rodowody Jezusa. Jeden znajduje się w pierwszym rozdziale Ewangelii Mateusza, drugi w trzecim rozdziale Ewangelii Łukasza.
Mateusz prowadzi linię od Abrahama przez Dawida, królów Judy, przesiedlenie babilońskie, Zorobabela i Józefa aż do Jezusa.
Łukasz idzie w przeciwnym kierunku: od Jezusa przez Józefa, Zorobabela, Dawida, Abrahama, Noego i Adama aż do Boga.
| Zagadnienie | Mateusz | Łukasz |
|---|---|---|
| Kierunek | Od Abrahama do Jezusa | Od Jezusa do Boga |
| Gałąź od Dawida | Przez Salomona | Przez Natana |
| Przodek Józefa | Jakub | Heli |
| Szealtiel | Przypisany Jechoniaszowi | Przypisany Neriemu |
| Zorobabel | Obecny | Obecny |
| Konstrukcja | Trzy grupy po czternaście pokoleń | Linia prowadząca do Adama i Boga |
Do Dawida oba wykazy są zasadniczo zgodne. Potem rozchodzą się niemal całkowicie. Mateusz wybiera Salomona, Łukasz Natana. Mateusz przypisuje Józefa Jakubowi, Łukasz Helemu. Listy spotykają się przy Szealtielu i Zorobabelu, po czym ponownie biegną różnymi torami.
To zapewne jedno z tych miejsc, przy których Henryk, nasz nieformalny blogowy kontroler spójności, odstawiłby kubek i zapytał: „No dobrze, panowie ewangeliści, to który z was ma właściwy rodowód?”. Pytanie jest uczciwe. Tylko odpowiedź wymaga czegoś więcej niż porównania dwóch kolumn w Excelu.
Dlaczego piszę „potomek”
Polskie przekłady używają w rodowodach słowa „syn”. Współczesny czytelnik rozumie je zwykle jako określenie bezpośredniego biologicznego dziecka. Tymczasem hebrajskie ben oraz greckie huios mogą w takim kontekście wskazywać także wnuka, dalszego potomka, dziedzica albo przedstawiciela rodu.
Jezus jest przecież nazywany potomkiem Dawida, choć dzieliło ich około tysiąca lat i wiele pokoleń.
Dlatego w dalszej części artykułu używam słowa „potomek”. Jego konotacja lepiej odpowiada charakterowi biblijnego rodowodu i nie narzuca błędnego przekonania, że każde kolejne imię musi oznaczać bezpośrednie biologiczne ojcostwo.
Józef nie był biologicznym ojcem Jezusa
Mateusz i Łukasz zgodnie opisują poczęcie Jezusa jako działanie Ducha Świętego. Józef nie był więc jego biologicznym ojcem.
Był jednak ojcem prawnym, rodzinnym i społecznym. Przyjął Marię, przyjął dziecko, nadał mu imię, chronił rodzinę i wychowywał Jezusa we własnym domu. Sam należał do domu Dawida.
Mateusz bardzo starannie rozróżnia te relacje. Przez cały rodowód powtarza formułę mówiącą, że jeden człowiek zrodził następnego. Gdy dochodzi do Józefa, nie pisze, że Józef zrodził Jezusa. Przedstawia go jako męża Marii, z której narodził się Chrystus.
Rodowód Józefa pozostaje więc istotny, choć Józef nie przekazał Jezusowi materiału biologicznego. Wyjaśnia prawne i rodzinne umieszczenie Jezusa w domu Dawida.
Poprzednie kazanko









Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.