Najpierw ważna uwaga o słowie „potomek”
Polskie przekłady Biblii używają w rodowodach najczęściej słowa „syn”. Współczesny czytelnik rozumie je jednak przede wszystkim jako określenie bezpośredniego dziecka płci męskiej. Taka konotacja może być myląca, ponieważ hebrajskie ben i greckie huios w genealogiach mogą wskazywać również wnuka, dalszego potomka, dziedzica albo przedstawiciela określonego rodu.
Jezus jest na przykład nazywany synem Dawida, chociaż od Dawida dzieliło go około tysiąca lat i wiele pokoleń.
W Ewangelii Łukasza sytuacja jest jeszcze ciekawsza. Grecki tekst używa określenia odpowiadającego słowu „potomek” na początku zdania, a następnie przedstawia ciąg imion w dopełniaczu: Józefa, Helego, Mattata, Lewiego i tak dalej. Polscy tłumacze powtarzają przed każdym imieniem słowo „syn”, aby zdanie było zrozumiałe, choć w greckim tekście nie jest ono za każdym razem powtórzone.
Mateusz posługuje się głównie czasownikiem oznaczającym zrodzenie, ale również jego wykaz nie ogranicza się do bezpośrednich relacji biologicznych. Wiemy o tym, ponieważ świadomie pomija niektóre pokolenia znane z Ksiąg Królewskich i Kronik.
Dlatego w dalszej części artykułu będę używał słowa „potomek”. Jego znaczenie odpowiada charakterowi biblijnego rodowodu i nie narzuca czytelnikowi błędnego przekonania, że za każdym razem chodzi o bezpośrednie biologiczne dziecko.









Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.