VI. Lament Dawida i sprawiedliwych królów
Po nich wystąpił Dawid, król i prorok, a wraz z nim królowie, którzy starali się rządzić według woli Pana, i mówili:
Dawid rzekł:
Ja śpiewałem Panu na harfie
i wysławiałem Go psalmami w dzień i w nocy.
Znałem radość zwycięstwa
i gorycz własnego grzechu.
Wołałem z głębi:
«Nie zostawisz mojej duszy w otchłani»
— a jednak oto jestem w miejscu ciszy,
czekając na spełnienie własnych słów.
Widziałem w duchu Sprawiedliwego,
którego ręce i nogi będą przebite,
którego szaty będą dzielone losem,
a jednak którego Pan nie opuści.
Śpiewałem o Nim,
lecz nie ujrzałem Go za życia.
Teraz zaś czekam,
aby pieśń stała się czynem.
I odezwali się inni królowie:
Nam powierzono lud i miecz,
lecz nie dano mocy nad śmiercią.
Staraliśmy się strzec prawa,
a mimo to zeszliśmy do ciszy.
Korona nie otwiera bram otchłani,
a władza nie skraca nocy.
Jeden tylko Król jest zdolny
złamać berło śmierci.
I wszyscy razem mówili:
Oby nadszedł Król obiecany,
potomek Dawida według ciała,
a Pan chwały według mocy,
aby królestwo śmierci zostało obalone.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko









Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.