Poniższy artykuł ukazał się kilka dni temu w serwisie NDR, niemieckiego odpowiednika TVP. Wywiad w oryginale znajduje się tutaj. Wyjaśnienia w nawiasach są moje.
Podczas festiwalu Wacken (ogromny festiwal muzyczny w Niemczech), również środowy “Metal Church” (inauguracyjne metalowe nabożeństwo) jest festiwalową tradycją. Pastor Samuel Hug z Berna (Szwajcaria) i pastor Arend Engelkes-Krückmann z Hademarschen (Niemcy) wyjaśniają w rozmowie, jak wygląda metalowe nabożeństwo.
- Jak to jest dla was, pastorów, zmienić talar (protestancka szata liturgiczna) na metalową skórę? Czy jednak wystąpicie w klasycznej czerni na ambonie?
- Arend Engelkes-Krückmann: Faktycznie się nad tym zastanawialiśmy. Jestem raczej typowym pastorem parafialnym, ale dziś nie wystąpię w talarze. To nie jest konieczne. Myślę, że i tak jestem rozpoznawalny.
- Samuel Hug: A ja będę głosił w swojej służbowej kurtce, jak robię to na co dzień – choć tak naprawdę nigdy nie miałem talara i nigdy w talarze nie głosiłem.
- Co to właściwie jest kaznodziejska kurtka? Jak wyglądasz jako metalowy pastor?
- Hug: To nic innego niż zwykła kurtka: ma po prostu mniej naszywek zespołów, a więcej symboli chrześcijańskich. Z tyłu jest ekran z heavy metalowym Jezusem, ale oczywiście są też ćwieki i inne elementy.
- Jeśli nie jesteś pastorem parafialnym, czym się zajmujesz w Bernie?
- Hug: Jestem pastorem, ale nie w lokalnej parafii, tylko w Metalchurch. Choć wiele lat byłem pastorem w zwykłej parafii, równolegle wraz z innymi zbudowaliśmy wspólnotę dla metalowców.
- Czy inaczej się głosi, gdy mówi się do metalowców?
- Hug: Zawsze zależy, kto jest przede mną, z kim jestem w drodze. To zawsze kwestia kontekstu. Zawsze się do tego odnosiłem i dlatego tak samo zwracam się do metalowców. To kwestia języka, obrazów, estetyki i tak dalej.
- Engelkes-Krückmann: Ale to u nas też tak działa: jeśli nie mówimy językiem tych, którzy siedzą przed nami, to nie ma sensu próbować im coś tłumaczyć – bo i tak tego nie zrozumieją.
- Jak pastor zmienia swój język, gdy dostosowuje się do środowiska metalowego?
- Engelkes-Krückmann: Myślę, że i tak mówię raczej swobodnie, więc niczego nie zmieniam. Nie dostosowuję się sztucznie. Nie staję się heavy-metalowym pastorem tylko dlatego, że akurat głoszę kazanie na Wacken – raczej staram się zrozumieć, kto tam siedzi i jakimi słowami możemy dotrzeć do ludzi.
- A czy podczas nabożeństwa się śpiewa, czy tylko macha głowami?
- Engelkes-Krückmann: Mamy świetny zespół: Adoramus. Ale o tym więcej powie Samuel Hug, bo od wielu lat z nimi współpracuje.
- Hug: Adoramus to jedna z naszych kapel, które współtworzą nabożeństwa. Teksty pieśni są wydrukowane w śpiewniku – kto chce, może próbować śpiewać albo przynajmniej wewnętrznie to przeżywać. Chodzi o to, żeby muzyka, serce i umysł się połączyły i żeby to nie był tylko występ, ale prawdziwe nabożeństwo, w którym można uczestniczyć również duchowo.
- Engelkes-Krückmann: Tym razem nie będzie organów, tylko naprawdę głośny zespół z dobrymi riffami i świetną muzyką.
- Jak – poza muzyką – metal i wiara chrześcijańska łączą się treściowo? Czy to nie jest tak, że metal raczej oddaje cześć mrocznym siłom?
- Hug: Można tak to widzieć. Oczywiście w metalu są też takie nurty. Metal generalnie zajmuje się wielkimi tematami świata, trudnymi wyzwaniami i nie obchodzi ich dookoła, tylko kładzie na nie palec. Jeśli spojrzymy w Biblię, to tam też jest mnóstwo metalu. To raczej przeciętna parafia nie patrzy tam, gdzie patrzy metal. W Biblii jest też wiele mroku – ale pytanie brzmi, z jakiej perspektywy na to patrzymy. Jest tam też perspektywa nadziei – i to odróżnia nas od ekstremalnych zespołów metalowych.
- O czym będziecie głosić podczas nabożeństwa?
- Engelkes-Krückmann: Będziemy mówić właśnie o tym, jak to się łączy – Kościół i metal. To jest nasz temat.
- Hug: Punktem wyjścia jest „Holy Wacken Land” (kultowa nazwa tego pola festiwalowego – Święta Ziemia Wacken): stawiamy teologiczną tezę o tym, czym jest Wacken, i patrzymy, jak możemy to widzieć z chrześcijańskiej perspektywy.
- Jaką reakcję mają fani Wacken na nabożeństwo?
- Engelkes-Krückmann: W ostatnich latach doświadczyliśmy tego, że musieliśmy zamykać drzwi, bo za dużo ludzi chciało wejść. Tak było zawsze. Podejrzewamy, że ma to też związek z koncertem, który odbywa się zaraz po nabożeństwie. Ale ci, którzy są, naprawdę uczestniczą. Widzieliśmy, że są wewnętrznie zaangażowani, że zapisują modlitwy i włączają się w nabożeństwo. Myślę, że odbiór jest bardzo dobry.
- Czy krzyczycie też bojowy okrzyk „Wacken!”?
- Engelkes-Krückmann: Raczej nie.
- Hug: Nie mamy tego w planie. Ale są zmetalizowane wersje elementów liturgii, np. rozpoczęcie nabożeństwa czy błogosławieństwo. Metal odgrywa już swoją rolę w estetyce, języku i obrazach.
Rozmowę przeprowadził Keno Bergholz, a przełożył Wszetecznik.mój
Mój komentarz
Wacken to największy festiwal heavy metalowy na świecie, który odbywa się od 1990 w Niemczech, w małej miejscowości Wacken. Skalą można go porównać do naszego Woodstocku, choć atmosferą na pewno nie. Z moich osobistych doświadczeń mogę powiedzieć, że choć Poland Rock czy francuski Hellfest są nieco większymi wydarzeniami to Wacken, jako stricte heavy metalowy fest, charakteryzuje się znacznie wyrazistszą formą i żywą tradycją. Stąd ewangelizacja również przybiera tam szczególnie autentyczny i naturalny kształt, typowy dla środowiska metalowego.
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.