Kilka tygodni temu wydałem polskie tłumaczenie Księgi Henocha, które w wersji online i papierowej w krótkim czasie dotarło do ponad 10.000 odbiorców, co świadczy o ogromnym zainteresowaniu. Zachęcam do zapoznania się z całą zawartością tego apokryfu, gdyż jest to dzieło wpływowe i często utożsamiane z Biblią. Popularności temu zwojowi nadaje fakt, że Paweł cytuje Henocha w Nowym Testamencie.
Czy Paweł cytuje Henocha?
Czy apostoł Paweł cytuje Henocha? Tak. Ale czy Paweł cytuje Księgę Henocha? Nie, Paweł cytuje samego Henocha, a nie dzieło zwane Księgą Henocha. Przez to, że proroctwa Henocha, które najwyraźniej znane były w tradycji ustnej, spisane zostały w Księdze Henocha i jest to najstarsze zachowane dzieło znane ludzkości, które zawiera te słowa, z punktu widzenia historyka, może on powiedzieć, że Paweł cytuje to właśnie dzieło. Paweł jednak wyraźnie przytacza źródło cytatu: Henoch, siódmy po Adamie.
O nich też prorokował Henoch, siódmy po Adamie, mówiąc: Oto idzie Pan z tysiącami swoich świętych; Aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników spośród nich za wszystkie ich bezbożne czyny, których się bezbożnie dopuścili, i za wszystkie ostre słowa , które wypowiadali przeciwko niemu bezbożni grzesznicy.
Paweł w Liście do Judy 1:14-15 (około 70 r. po Chrystusie)
Księga Henocha już w pierwszym rozdziale cytuje podobne słowa proroka Henocha i pewnie od tych stzępek zachowanych w tradycji autentycznych słów Henocha wywodzi kolejne 150 rozdziałów. Autentycznymi słowami Henocha, autor Księgi Henocha nadaje dziełu autentyczności.
A oto przychodzi On z dziesiątkami tysięcy swoich świętych,
by wykonać sąd nad wszystkimi,
i zniszczyć wszystkich niegodziwych,
i osądzić wszelkie ciało
za wszystko, co niegodziwi i grzesznicy uczynili i wypowiedzieli przeciw Niemu.
Księga Henocha 1:8 (około II w. przed Chrystusem)
Tak, Paweł cytuje proroka Henocha, ale nie Księgę Henocha. Z historycznego punktu widzenia, stosując metodę naukową, skoro Paweł spisuje w swoim dziele słowa, które spisane były wieki wcześniej przez innego autora, należy chyba stwierdzić, że mamy do czynienia z cytatem źródła pisanego, a nie treści tradycji ustnej.
Wiele wskazuje na to, że Paweł cytuje jednak przekaz oralny, podobnie jak sam autor powstałej w II w. p.Ch. Księgi Henocha. Henoch opuścił ten świat tysiące lat przed powstaniem tego apokryfu, choć teoretycznie możliwe, że autor zawarł w niej wiernie słowa proroka. Podobnie przecież spisane zostały księgi Biblii, które najpierw żyły w przekazie ustnym.
Kim jest Henoch?
Pierwsi ludzie i pierwsi chrześcijanie o Henochu wiedzieli więcej niż my. Jest to postać tajemnicza, dlatego nic dziwnego, że pobudza wodze fantazji i wokół jego imienia piętrzą się legendy. Wszystko co wiemy o tym proroku zawiera się w dwóch intrygujących wersetach. Jeden pochodzi ze Starego, a drugi z Nowego Testamentu.
Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg.
Księga Rodzaju 5:24
Przez wiarę Henoch został zabrany, aby nie oglądał śmierci, i nie znaleziono go, bo zabrał go Bóg.
List do Hebrajczyków 11:5
Paweł w Liście do Hebrajczyków argumentuje jedną ze swoich tez stwierdzeniem, że Henoch został zabrany przez Boga dzięki wierze. Wydaje się, że nie jest to nowa nauka, ale musiał to być fakt znany Hebrajczykom, bo Paweł mówi to w celu potwierdzenia swojego twierdzenia. Dla nas jednak jest to odkrycie, bo mamy tylko dwa wersety o Henochu, w których nie ma nic o jego wierze. Skąd ówcześni ludzie wiedzieli więcej o Henochu od nas? Oczywiście z przekazów ustnych, które nie zachowały się do naszych czasów, podobnie jak proroctwo o Judaszu, Zwój Prawa i suma sumarum chyba wielokrotność tego, co się ostało.
Ze Słowa Bożego ostało się tylko to, co jest ważne współcześnie dla nas i przyszłych pokoleń. Biblia jest dziś lekturą na kilka dłuższych wieczorów, a i tak dla wielu jest ona zbyt gruba, by przeczytać ją choćby raz w życiu. Chwała Bogu, że usunął on zbędne księgi, choć ja osobiście chętnie bym je strawił. Podobny entuzjazm ma wielu pasjonatów Biblii, pewnie dlatego sięgamy po apokryfy. Jednym z najpopularniejszych i najbardziej zarazem przekonującym, jest Księga Henocha.
Autor Księgi Henocha, wg twórców kanonu biblijnego, wcale nie jest Henochem i wiemy, że nie mógł nim być, bo odszedł wieki wcześniej. Dzieło to, jak wiele dzieł fikcyjnych i apokryfów, dla autentyzmu wplecione ma prawdziwe słowa – w tym przypadku – słowa tytułowego proroka. Do czasu napisania tego zwoju proroctwa Henocha ostały się prawdopodobnie w tradycji ustnej lub zaginionych zwojach, bo nieznane jest nam dziś inne, wcześniejsze pisane źródło.
Księga Henocha Słowem Bożym? Argumenty za
Paweł cytuje słowa proroka Henocha, które brzmią tak samo jak w Księdze Henocha. Jest więc pewne, że Księga Henocha zawiera co najmniej jeden fragment prawdziwych słów proroka, czyli Słowo Boże.
Księga Henocha znajduje się w biblijnym kanonie koptyjskiego kościoła. Chrześcijaństwo w Egipcie ma długą tradycję, więc zaliczenie tego dzieła w poczet ksiąg Słowa Bożego przez tak, wydawałoby się, dojrzałą społeczność, może stanowić argument za.
Argumenty przeciw
Autor Księgi Henocha opisuje upadłego anioła imieniem Azazel, powielając w ten sposób, moim zdaniem, hebrajskie gusła. Słowo Azazel wywodzi się z III Księgi Mojżeszowej 16:8. Szkoły są dwie – jedni tłumacze do dziś przekładają hebrajskie słowo Azazel jako imię jakiegoś pustynnego demona, dla którego Bóg miałby kazać rzekomo składać ofiarę. Inni tłumaczą to słowo jako przymiotnik, którym de facto jest i oznacza kozła ofiarnego. Szczegółowo opisuję tą kwestię w kazanku pt. Lucyfer, Azazel i Samael – fakty po mitach.
Autor Księgi Henocha twierdzi, że jest Henochem i sam własnoręcznie spisuje tą księgę Hen 92:1. Jakim cudem, skoro jest postacią, która narodziła się jeszcze przed Potopem i setki lat przed wynalezieniem pisma?
W Księdze Henocha, oprócz magii czy sztuki wojennej, demony uczą ludzi zielarstwa (Hen 7:1), noszenia biżuterii, hipnozy, a kobiet uczą przerywania ciąży i, o zgrozo, makijażu. Warto tutaj zauważyć, że demonizowanie aborcji ma źródło nie w Biblii, ale właśnie w Księdze Henocha.
Mityczny Azazel z Księgi Henocha nauczył ludzi wyrabiać broń, tarcze i zbroje, metalurgii, malowania powiek, wytwarzania barwników. Autor Księgi Henocha pisze, że w konsekwencji “powstała wielka bezbożność, i popełniali rozpustę, i pobłądzili, i wszystkie ich drogi były zepsute” (Hen 8:2).
Biblia nie potępia nic, z rzeczy, których Azazel miał nauczyć ludzi, a autor Księgi Henocha ukazuje jako demoniczne. Sam Jezus nakazuje apostołom w pewnej chwili kupić miecze (Łk. 22:36). W Pieśni nad Pieśniami, dziele wieki starszym od Księgi Henocha, oblubienica odziana jest w biżuterię. Estera (2:12) używa olejki, balsamy i środki upiększające jako narzędzie perswazji na królu. Biblia nie potępia też biżuterii. Pojawia się m.in. w Księdze Przysłów 1:8-9 i w Apokalipsie 4:4.
Wygląda na to, że bez demonów bylibyśmy bezrozumni jak krowy. Nigdy byśmy nie nauczyli się odróżniać gorzkiego od słodkiego, rozpoznawać roślin, ani pisać. Czy jednak to nie Bóg wyposażył nas w rozum? Oczywiste jest, że nawet, gdybyśmy urodzili się na bezludnej wyspie bez pomocy żadnych demonów rozpoznawalibyśmy rośliny, mielibyśmy smak i potrafilibyśmy w jakiś sposób zapisywać i odczytywać informacje. Chwała Bogu za to, że obdarzył nas zmysłami i rozumem.
Czy kiedykolwiek jakikolwiek demon nauczył czegoś człowieka? W Biblii hebrajskiej i Nowym Testamencie nie ma ani jednego miejsca, w którym byłoby powiedziane, że demon nauczył człowieka jakiejkolwiek umiejętności (w tym magii).
Wg autora Księgi Henocha upadłe anioły są swego rodzaju Prometeuszami, które wbrew woli Boga, dają ludziom poznanie. Powodem, dla którego Bóg potępił owe anioły jest to, że podjęły się heroicznego trudu przekazania ludziom wiedzy. Jeden z demonów, Penemue, nauczył ludzkość mądrości, rozróżniać smaki oraz pisania (Hen 69:7). Wiedza miała sprowadzić ludzkość na złą drogę.
Widzimy więc, że upadłe anioły są tymi, które niosą światło – oświecenie. W Biblii niosącym światło jest Jezus Chrystus, o czym pisałem już w halloweenowym kazanku “Era Lucyfera“.
Księga Henocha nie jest Słowem Bożym
Dla osoby, która powierzchownie zna Biblię, księga Henocha może brzmieć dość autentycznie. Autor Księgi Henocha ukazuje demony jako te, które niosą oświecenie oraz maluje Boga, jako tego, który wkurza się na ludzi, za to, że się uczą. Nie, Księga Henocha zdecydowanie nie jest Słowem Bożym i nie bez powodu nie jest w biblijnym kanonie.
Księga Henocha brzmi pobożnie i w dużej mierze pokrywa się z nauką biblijną, jednak wspomniane przeze mnie kolizje nie dają mi cienia wątpliwości, że ten zwój słusznie nie dostał się do kanonu Biblii. Jest to intrygujące dzieło, które ze wszystkich apokryfów, wydaje mi się najbardziej przekonujące przez swój styl. Nie jest to banalna opowiastka, jak księga Tobiasza, ani tania podróbka, jak Ewangelia Judasza. To dzieło wybitne, ale ludzkie.
Zbroja chrześcijanina
Chrześcijanin nie potrzebuje kanonów, choć jest to pomocne narzędzie. Naszym jednak największym detektorem fałszu i prawdy jest znajomość biblijnej nauki. Gdy studiujemy Biblię dostatecznie długo, apokryfy same się demaskują. Ale mamy to badać.
Wszystko badajcie, a trzymajcie się tego, co dobre.
I Tesaloniczan 5:21
Warto więc było poznać Księgę Henocha, aby wiedzieć jakie informacje nie są wiarygodne i dlaczego. Opowieści o demonach i życiu po śmierci z Księgi Henocha nie są godne wiary, bo pochodzą od autora, który przemyca naukę o demonach niosących ludziom, niczym Prometeusz, oświecenie. O Azazelu (symbolu Jezusa) jako demonie. O wielu innych rzeczach ewidentnie sprzecznych z Biblią. Boga ukazuje jako potwora, który sprowadza zagładę Potopu tylko dlatego, że ludzie ośmielili się uczyć i rozwijać.
Ucz się i rozwijaj, a Bóg Ci w tym pobłogosławi!
Proszę więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba. A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przemieńcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga.
Rzymian 12:1-2
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Bezi
Makijaż tuszuje prawde, makijaż czyni zazdrość, zwłaszcza jeśli kogoś na niego nie stać, a obecne czasy? przepych i przemiał wszystkiego, czy nie widzisz skutków początków tego zepsucia? uzależnienie od konsumpcji, oddanie czci materii, pochłoniecie tym wszystkim, zapominanie o istnieniu duchowości
poczeli z nimi nefilim, gigantów które pożerały ludzi, za to był potop
danie ludziom nauki, zwłaszcza przez inne byty, to też równe i bliskie było oddawanie im czci, czyli niezgodnego z jedynym Bogiem i czcią należącą się głównie Jemu
Patrząc na obecny wiek i dalszy i zmieniające sie kultury po zacisk swoich wnętrznosci przez kobiety(gorsety) czy bomby nuklearne, nie uważam aby danie człowiekowi mądrości w taki sposób był dobry
nauka niestety nieczęsto jest wykorzystywana podle
Skoro Jezus mówił o mieczach, bo już istniały, więc co począć? mieli z nich zrezygnować skoro były powszechne? Jezus też uciekał w inne miejsce, gdy chcieli ich pojmać,
wiadomo że każda wojna jest zła, jedyne narzędzia jakie nam były wtedy by potrzebne, to przed obroną przed zwierzętami, ale tego co piszą początki biblijne, zwierzęta nie były złe, przekoloryzowane, bo przecież wiadomo że udomowić można wszystko do jakiegoś stopnia
smaki wiadomo, zwierzeta też odróżniają, wszystko zresztą zmysłami odróżnimy
co do magii się nie zgodze, znam osoby które były tak otwarte swym umysłem, wpuściły coś, nauczyły się same tzw szeptuchy, które niestety realnie potrafią wpłynąć na czyjeś ciało, choroby, sama byłam świadkiem jak znikąd poleciał wiatr w moją strone w zamkniętym pomieszczeniu, a po jednej moje serce dostało prawie zawału. Istnieją osoby czczące demoniczne imiona, demony, oddając im ofiare pokarmową, z którymi potrafią realnie zaznać doznań erotycznych
Wszetecznik
Dziękuję za ciekawy komentarz. Jak widać, można mieć całkiem odmienne zdanie. Nie widzę zła tam, gdzie Ty na nie wskazujesz. Mamy cudowne czasy pełne dobrobytu, możliwości i pokoju, w których możemy swobodnie modlić się, gromadzić się i opowiadać o Masterze.
Makijaż odsłania ukrytą prawdę. Corpse Paint, który jest makabrycznym makijażem popularnym wśród black metalowców, szczególnie na i pod sceną, wyraża rzeczywistość, która jest schowana gdzieś głęboko. Myślę, że makijaż, który czasem noszę wskazuje na to co mam pod skórą – czaszkę, a może coś jeszcze głębszego, niewidzialnego. Prawdę z innego wymiaru.
Dla wojownika makijaż stanowi kamuflarz i maskę, która pomaga mu przestawić się na tryb walki.
Ty mówisz o makijażu u kobiet, takim codziennym. Dobrze zrobiony makijaż wspaniale zaznacza urodę i uczy kobiety wyczucia stylu, wrażliwości estetycznej, którą mężczyźni mogą ocenić po tym właśnie makijażu, zaglądając kobiecie do serca, a nie patrząc tylko na jej powierzchowną urodę.
Chwalę Boga za makijaż, za miecze, za materię, którą stworzył.
Wszystko można przeklinać lub błogosławić. Na ludzi można patrzeć życzliwie i być ich adwokatem lub oszczerczo i być prokuratorem. Można wszędzie zauważać diabła i o nim mówić, ale można tak samo we wszystkim widzieć Boga i o nim opowiadać.
Z Biblii nauczyłem się tej pozytywnej postawy serca – dobry Bóg, który nas kocha i nam sprzyja, ma nad wszystkim absolutną kontrolę i nic nie dzieje się bez jego wiedzy i przyzwolenia.
Ciekawe doświadczenie z tym wiatrem w pomieszczeniu.
Skąd wiesz, że to było coś złego? W Biblii w postaci wiatru występuje Bóg, Duch Święty. Może celowo chciał Cię przestraszyć, byś opuściła to towarzystwo lub nawet zeszła z drogi, której byłaś ciekawa. Bo z tego co rozumiem wchodziłaś w świat ezoteryki. Może Bóg widział Cię wśród chrześcijan? :-))))