Dziś nie ma żadnego prawa i żadna dziesięcina nas nie obowiązuje. To nie jest kontrowersyjne stwierdzenie, ale fakt uznany przez większość chrześcijańskiego świata, nie licząc jakichś religijnych (po)tworów. Ponad wszelką wątpliwość warto jednak się dzielić. Tradycja chodzenia z tacą jest takim dość wulgarnym, prymitywnym i żenującym aktem, który ma o tym przypominać. Jednak gdyby zamiast z tacą, ktoś wyszedł na środek kościoła i pokazał cztery litery, miałbym podobne odczucia estetyczne, pomimo, że akt ten miałby mieć szlachetne przesłanie.
W Biblii nikt z tacą nie chodzi. Nikt nie chodzi z tacą na spotkaniach rodzinnych, wykładach, kursach, nawet jeśli są płatne, bo taka forma zbierania pieniędzy uchodziła by za niestosowną. W kościele wygląda nie mniej niezręcznie, ale jest usankcjonowana tradycją.
Bóg i mamona
Biblia mówi nam o dwóch siłach, które walczą ze sobą w człowieku. Jedną z nich jest szacunek do Boga (tzw. bojaźń). Okazując Bogu respekt, poważając Jego naukę, szukając jego ścieżek, nabywamy mądrości.
Początkiem mądrości jest bojaźń przed Jahwe, poznanie Świętego — oto rozum!
Przypowieści Salomona 9:10
Drugą siłą, która w nas działa jest pożądanie pieniędzy. Bieganie za pieniędzmi prowadzi nas do zatracenia. Pieniędzmi nigdy się nie nasycimy. Jeśli nie nauczymy się kontrolować chciwości, jeśli z ochotą nie będziemy dzielić się owocami swojej pracy, jeśli nie będziemy zadawalać się w pełni tym co mamy, ale liczyć wciąż będziemy bogactwa z naszych planów, nie będziemy wolni, ani szczęśliwi.
Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami.
I List do Tymoteusza 6:10
Nie ma zła większego niż pieniądze.
Sofokles w Antygonie, V w. p. Ch.
Jezus konfrontuje te dwie siły, mówiąc, że nie można żyć dla pieniędzy i dla Boga.
Nie można dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.
Ewangelia Mateusza 6:24
Solidne oparcie
Pieniądze możemy dotknąć, policzyć, użyć do dowolnych celów w dowolnym czasie. Wydają się mieć realną moc sprawczą, a ich działanie jest natychmiastowe. Ludzie polegają na pieniądzach, licząc, że zagwarantują im bezpieczeństwo, chleb, zdrowie. Pomimo, że pieniądze są czymś namacalnym, moc ich jest iluzją. Pieniądze nie dają nam ani bezpieczeństwa, ani kontroli nad życiem, ani szczęścia.
Paradoksalnie, rzeczywistą gwarancją spokojnego, dostatniego, bezpiecznego życia jest Bóg. Ten niewidzialny, ukryty, tajemniczy Bóg. Samo hebrajskie słowo “błogosławieństwo”, które tłumaczy się jako “szczęście”, mówi o niezachwianym spokoju, niezależnym od okoliczności, którego źródłem jest zaufanie (wiara, zawierzenie) Bogu.
Dziesięcina
Piszę to wszystko słowem wstępu do kwestii, która jest jedną z najważniejszych w Biblii. Ponoć ponad 60% wypowiedzi Jezusa dotyczy pieniędzy, a właśnie o nich te kazanko. Konkretniej chciałbym poruszyć i wyczerpać temat dziesięciny.
Zarysowałem ogólnie dramat toczącej się w człowieku walki. Od najmłodszych lat jesteśmy chciwi. Każde dziecko myśli o swoich zachciankach i chce dla siebie jak najwięcej. Z wiekiem dopiero uczy się równoważyć swoje potrzeby i myśleć o innych, dlatego nazywamy to dojrzałą postawą. Dziesięcina była dla Izraela narzędziem dydaktycznym, zresztą jak każdy inny nakaz Prawa.
Żydzi oddawali 10% najlepszych owoców swojej pracy Bogu, wbrew rozsądkowi, wbrew obawom jakie czuli, wbrew sobie. Zarówno podczas dobrobytu, jak i w nędzy, oddawali 10% nabytego majątku, najczęściej chyba w postaci dosłownych owoców pracy, czyli plonów i bydła.
Obserwując konsekwencje, uczyli się, że dobrobyt nie buduje się z chciwości, ale paradoksalnie, z hojności. Nabierali dzięki temu też przekonania, że dobra materialne nie mają wcale takiej siły, jak się wydaje, ale to Bóg jest tym, który o wszystko w naszym życiu się troszczy.
Taca w kościele
Kiedy po raz pierwszy w życiu przeczytałem Biblię, udałem się do najbliższej lokalnej społeczności chrześcijan (takich, co czytają Biblię, nie katolików). Po roku dałem się tam ochrzcić. Spędziłem w tej społeczności prawie dekadę, uczęszczając na cotygodniowe nabożeństwa i spotkania dyskusyjne. Z tacą tam nikt nigdy nie chodził. Skarbona stała w ustronnym miejscu.
Nie pamiętam, bym kiedykolwiek dał choć złotówkę na ten zbór. Nigdy nie odczułem tam żadnego wyciągania ręki po pieniądze, ani specjalnego traktowania tych, którzy przynoszą grube koperty. Myślę, że podobnie jest w większości społeczności chrześcijańskich. Poza kościołem rzymskim, nie zaobserwowałem żadnej komercji, nie mówiąc o pazerności.
W większości jednak społeczności chrześcijańskich chyba ktoś z tą tacą czy koszykiem chodzi i jest to jakiś tradycyjny element nabożeństwa. W kazaniach słychać czasem zachętę do otwarcia portfela, ale w sposób dojrzały, a zgromadzonymi środkami gospodaruje się sprawiedliwie i transparentnie. Nikt nie jest traktowany inaczej, jeśli da lub nie da ofiary, a sama ofiara nie jest jakimś obowiązkiem.
Ja osobiście, w środowisku chrześcijańskim nie widzę w tym obszarze żadnego problemu, choć żadnej kontroli ani śledztwa nie przeprowadzałem. Chwała Bogu, że mamy dziś zbory, które nie mają problemu z chciwością i ja jako osoba, która nie ma oporów, by o problemach w kościele mówić głośno, mogę być świadkiem, że sytuacja wydaje mi się być naprawdę dobra.
O dziesięcinie jednak chciałbym napisać, by oczyścić temat z tradycyjnych naleciałości i pokazać czym ona jest według nauki Jezusa Chrystusa. A jest to szalenie bardziej interesująca kwestia, niż koszyk lub worek bez dna i sensu.
Dziesięcina – co to jest?
Chodzenie z tacą jest elementem tradycji, która nie wywodzi się z Biblii. Oddawanie 10% zarobków na zbór, które nazywane jest biblijnie brzmiącą “dziesięciną” też nie ma z Biblią nic wspólnego. Nie stwierdzam tego, by atakować tą tradycję, ale żeby zwrócić uwagę na źródło.
Powszechnie błędnie uważa się, że dziesięcina to nakaz starotestamentowego prawa oddawania 10% dochodu, jednak dziesięcin było kilka:
- Dziesięcina lewicka (Lb 18:21-24): jedno z 12 pokoleń Izraela nazywało się lewitami (od Lewiego) i nie mieli oni ziemi plemiennej, ale otrzymywali dziesięcinę i zajmowali się obsługą świątyni. Pierwsze 10%, jakie miało oddawać pozostałe 11 pokoleń.
- Dziesięcina socjalna (Pwt 14:28-29): 11 pokoleń miało oddawać 10% plonów potrzebującym. To już druga dziesięcina, czyli Izraelita miał oddawać łącznie prawie 20%, jeśli był rolnikiem.
- Dziesięcina świąteczna (Pwt 14:22-27): moja ulubiona, zapomniana dziś, o której chyba nikt z ambony nie wspomina, a szkoda:
Oddzielaj dziesięcinę z całego plonu twojego wysiewu, który przychodzi rokrocznie z pola. Dziesięcinę twojego zboża, twojego moszczu, twojej oliwy oraz pierworodne byków i twoich owiec, będziesz spożywał przed WIEKUISTYM, twoim Bogiem, na miejscu, które wybierze, aby ustanowić tam Swoje Imię, abyś się nauczył obawiać WIEKUISTEGO, twojego Boga, po wszystkie dni. Zaś gdyby droga była daleką dla ciebie, tak, że nie mógłbyś tego donieść gdyż pobłogosławił cię WIEKUISTY, twój Bóg a zbyt odległym będzie miejsce, które wybierze WIEKUISTY, twój Bóg, aby położyć tam Swoje Imię; wtedy możesz to spieniężyć, a pieniądze zawiążesz na twojej ręce i pójdziesz na miejsce, które wybierze Sobie WIEKUISTY, twój Bóg. I wydasz te pieniądze na wszystko, czego zapragnie twoja dusza na byki, na owce, na napoje oraz na wszystko, czego zażądała twoja dusza i spożywaj tam, przed WIEKUISTYM, twoim Bogiem, oraz się wesel, ty i twój dom. Także nie opuścisz Lewity, który jest w twoich bramach, ponieważ nie ma on ani części, ani udziału przy tobie.
V Księga Mojżesza 14:22-27
Oprócz tego była też dziesięcina na dwór królewski, a za okupacji podatki dla cesarza Rzymu. Podobna sytuacja jak dzisiaj, kiedy oddajemy około 50% tego co zarobimy na daniny w różnej postaci. Ponadto należało składać ofiary za przewinienia w postaci bydła. Dziś można to porównać do mandatów.
Gdzie w Starym Przymierzu jest odpowiednik dziesięciny oddawanej dziś na tacę? Wszyscy jesteśmy kapłanami, a świątynia jest w nas, więc jeśli ktoś uzurpuje sobie prawo do pobierania od innych dziesięciny w majestacie nauki biblijnej, moim zdaniem, jest w błędzie.
Dziesięcina w Nowym Testamencie
W Dziejach Apostolskich mamy jeden z najbardziej szokujących obrazów, jakim jest los Ananiasza i Safiry, którzy ponieśli nagłą śmierć, bo schowali trochę pieniędzy dla siebie, zamiast oddać wszystko na zbór.
A apostołowie wielką mocą dawali świadectwo wskrzeszenia Pana Jezusa i nad nimi wszystkimi była wielka łaska. Bo nie było między nimi kogoś, kto jest w potrzebie; gdyż którzykolwiek byli posiadaczami terenów lub domów sprzedawali je, przynosili wartość sprzedawanych majątków, oraz kładli przed nogi apostołów. I rozdawano każdemu tak, jak ktoś miał potrzebę. Zaś Józef, nazwany przez apostołów Barabaszem (to jest w tłumaczeniu: Synem Pocieszenia), Lewita, rodem Cypryjczyk, gdy sprzedał pole, które przedtem było jego, przyniósł pieniądze i położył u nóg apostołów.
Dokonania apostołów 4:33-37
Jak widać apostołowie zorganizowali komunę, w której, choć nie było takiego obowiązku, niektórzy wyprzedawali cały swój majątek i żyli wspólnie. Ananiasz i Safira sprzedali swoją ziemię i oddali pieniądze zborowi, przedstawiając się jako jedni z tych, co oddawali wszystko, pomimo, że część ukryli dla siebie.
Ale pewien mąż o imieniu Ananiasz, razem ze swoją żoną Safirą, sprzedał majątek, oraz zabrał sobie trochę z ceny, za wiedzą swojej żony. Przyniósł też pewną część i położył u nóg apostołów. A Piotr powiedział: Ananiaszu, czemu szatan wypełnił twoje serce, byś okłamał Ducha Świętego oraz oddzielił sobie część z ceny terenu? Czyż pozostając twoim nie pozostawał na miejscu, a kiedy został sprzedanym czy nie był w twojej władzy? Po co umieściłeś sobie tę sprawę w twoim sercu? Nie ludziom skłamałeś, ale Bogu. Zaś Ananiasz słysząc te słowa, padł i wyzionął ducha. Powstała więc wielka bojaźń we wszystkich, którzy to słyszeli. A młodsi wstali, szczelnie go owinęli, wynieśli i pogrzebali. Ale gdy się dokonał odstęp czasu około trzech godzin, weszła i jego żona, nie wiedząc co się stało. Zaś Piotr oddzielił ją pytaniem: Powiedz mi, czy za tyle sprzedaliście teren? A ona powiedziała: Tak, za tyle. A Piotr do niej powiedział: Dlaczego została zharmonizowana wam wypowiedź, aby doświadczyć Ducha Pana? Oto przed drzwiami nogi tych, co pogrzebali twojego męża, lecz także ciebie wyniosą. Więc natychmiast padła nieżywa przed jego nogami. A młodzieńcy weszli oraz znaleźli ją martwą; zatem wynieśli i pogrzebali przy jej mężu.
Dokonania apostołów 5:1-10
Gdyby Ananiasz i Safira ukryli choćby większość pieniędzy i choćby nawet okradali zbór, kara śmierci wydaje się nieadekwatna. Widać jednak, że dzieje się to nienaturalnie, a więc mocą Boga. Stąd jest to obraz, który musi szokować każdego zdrowo myślącego człowieka, a szczególnie chrześcijanina wrażliwego na sprawiedliwość i krzywdę.
Wiemy na szczęście, że Ananiasza i Safiry nie spotkał przykry los, bo będą oni z nami w wieczności, a ofiara ich życia na kartach Nowego Testamentu jest bezcenną zagadką, która stymuluje do odkrywania Boga od tysięcy lat. Ale o tym opowiem przy okazji innego kazanka.
Dlaczego wspominam o tej historii? Ponieważ spotkałem się z argumentem, że obraz oddawania majątku na zbór w Jerozolimie jest przykładem dziesięciny w Nowym Przymierzu. Gdyby to była nowa dziesięcina, winni bylibyśmy oddawać wszystko, a nie tylko 10%. Zbierający na tacę musieliby natomiast oddawać te pieniądze w całości na potrzeby społeczności. Nie widzimy podobnej organizacji zborów w innych miastach i wiemy, że model jerozolimski był czasowy, bo nie przetrwał.
Inne zbiórki
Jak pisałem w kazanku Dzieci, nie palcie!, Mojżesz organizując zbiórkę na budowę świątyni, kiedy zobaczył, że zgromadzono wystarczająco dużo, ogłosił koniec zbiórki. Francuski kler, zbierając “ofiary” na odbudowę katedry Matki Boskiej w Paryżu, nie chciał pokazać kosztorysu, a po uzbieraniu wszystkich potrzebnych pieniędzy, prowadził zbiórkę dalej, gromadząc wielokrotność tego, co było potrzebne na ten cel.
W Nowym Testamencie mamy przykłady, jak zbory zbierają pieniądze na potrzebujących ludzi. Zawsze wymieniany jest cel i nigdy nie jest to jakaś taca bez dna. Nie jest to też nigdy zbiórka cykliczna, ani element ceremonii.
Master naucza, żeby prawa ręka nie wiedziała co robi lewa, kiedy dajemy jałmużnę. Dawanie na tacę nigdy nie jest anonimowe, ale wręcz ceremonialne i publiczne. Oddając pieniądze na tacę, odbierasz marną nagrodę za ten czyn w postaci uznania w oczach ludzi przebywających na nabożeństwie. Czy to nie strata kasy? Czasem koszyk, skarbona, czy inna religijna niszczarka znajduje się na środku sali i należy podchodzić w danym momencie w celu wrzucenia pieniędzy lub koperty.
Istota dziesięciny
Aby lepiej zrozumieć sens, który kryje się za dziesięciną, warto cofnąć się do zarania dziejów. Abel i Kain składali ofiary na długo przed pojawieniem się Mojżesza i jego prawa. Abel był hodowcą bydła i oddawał najlepsze genetycznie zwierzęta ze swojego chowu. Kain palił część swoich plonów. Skąd wiedzieli oni co mają robić? Co Bogu oddać? Może i my dzisiaj powinniśmy palić owoce naszej pracy: pieniądze? Oczywiście nie.
Miłości pragnę, nie krwawej ofiary,
poznania Boga bardziej niż całopaleń.
Bóg w Oz 6:6 i dwa razy powtarza to Jezus w Mt 9:13 i 12:7
Pomimo, że Abel palił zwierzęta, Bogu podobała się ta ofiara, bo wiedział, że Abel robi to z ochoty serca, by podziękować Bogu. Czy było to sensowne? A czy sensowne jest dawanie w prezencie komuś kwiatów? Ani trochę. Czy możemy Bogu coś dać? Tylko naszą radość, tylko ochotę, tylko wdzięczność, tylko uśmiech. Jak widzimy, ofiara Abla nie zapewniła mu długiego życia i na pewno nie składał jej z myślą, że jest to podatek dla Boga za ochronę.
Master napotyka kobietę, która wrzuciła do skarbony dwa leptony (najmniejsze monety) i mówi “Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, bo inni dawali z nadmiaru, a ona z niedostatku – wszystko, co miała na życie.” Kobieta oddaje wszystko co ma jakiemuś zdegenerowanemu klerowi, a Jezus ją chwali. Kolejna pozbawiona sensu ofiara, za którą Bóg dziękuje. Dziękuję jak rodzic za krzywą, prymitywną laurkę od swojego dziecka.
Po co ta dziesięcina?
Tak jak już wspomniałem, dziesięcina pełniła w Izraelu funkcję dydaktyczną. Ofiara Abla również zbliżała go do Boga, bo pewnie widział, że pozbawiając się najważniejszych owoców swojej pracy, może rozwijać swoją relację z Bogiem. Na nim opierał swoje zaufanie, a nie na dorobku.
Oddając swoje pieniądze lub czas, by podziękować Bogu, nawet kiedy wydaje się, że cierpimy niedostatek, jest oczyszczające, bo zauważamy, że jednak świat się nie zawalił, kiedy kupiliśmy komuś te kwiaty, czy poświęciliśmy komuś chwilę. Mamona przestaje dominować w naszym życiu i otwiera się przestrzeń na relacje z bliskimi, rozwój duchowy, a zaufanie do Boga wzrasta.
W Nowym Przymierzu wszyscy jesteśmy kapłanami, a świątynia, w której żyje Bóg, jest w każdym z nas. Jeśli chcesz podziękować Bogu, wystarczy, że powiesz mu “Dzięki”. Zauważyłem, że Bóg chce, byśmy cieszyli się życiem, byśmy dostrzegali wszystko, co w nim dobre i swoją radością zarażali innych.
Jezus złożył raz jeden ofiarę za grzechy, a nam, jako kapłanom, pozostało dziś już tylko składać ofiary dziękczynne. Fajnie, jakbyśmy byli na tyle dojrzali w Ewangelii, byśmy z ochotą zawsze odwracali każde zasłyszane przekleństwo w błogosławieństwo, a obawę w nadzieję.
Moją dziesięciną jest Wszetecznik. Podobnie jak Abel, nie mogę wiedzieć, że akurat taka a nie inna ofiara podoba się Bogu. Prowadzę ten projekt i rozwijam się w nim z chęcią i w dobrej wierze. Uważam, że to jedno z nielicznych zajęć, jakie w moim życiu mają głębszy sens. Robię to, bo nie mam lepszego pomysłu na wykorzystanie talentów. Jest to ofiara z wolnego czasu, najczęściej tego, w którym mój umysł jest najbardziej produktywny. Czy nie lepiej byłoby w to miejsce zająć się normalną pracą? Nie, ponieważ dzięki temu swojemu całopaleniu, odnajduję w sobie Abla.
Niech Moc będzie z Tobą!
Poprzednie kazanko
Następne kazanko











Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.