„Kto przelewa krew człowieka”
Eilstein cytuje Księgę Rodzaju:
Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka.
I Księga Mojżeszowa 9:6
Cytując powyższy fragment, tytułowa ateistka twierdzi, że jest to przykład sprzeczności i niekonsekwencji, ponieważ w kolejnych księgach ludzie będą zabijać z Bożego polecenia. Bóg najpierw mówi, że człowiek nie może przelewać krwi człowieka, a potem sam posyła Izrael przeciw innym ludom. Brzmi jak sprzeczność. Szczególnie jeśli ktoś czyta Biblię tak, jakby była zbiorem haseł moralnych do przyklejenia na lodówkę.
Tylko że ten fragment nie mówi: „nigdy żadnemu człowiekowi nie wolno odebrać życia”. On ustanawia zasadę odpowiedzialności za przelaną krew. Nie znosi sądu, tylko go zapowiada. Nie mówi, że morderca ma być głaskany po głowie, ale że krew człowieka jest tak cenna, iż jej przelanie domaga się odpłaty.
W dalszej lekturze Biblii Żydzi po wyjściu z Egiptu rzeczywiście atakują narody i obkładają je klątwą. Nikogo nie oszczędzają. Rzeczywiście wydaje się to niedorzecznie okrutne. Każdy zdrowo myślący człowiek czytający Biblię po raz pierwszy, szczególnie oceniając lekturę jako rzekomo świętą, musi czuć konflikt moralny.
Dlaczego naród wybrany przejmuje „dane przez Boga” ziemie, wybijając inne narody wraz z kobietami, starcami, dziećmi, a nawet zwierzętami?
Saul: litościwy buntownik czy pazerny król?
Zacznijmy od historii Saula, bo to ona dobrze pokazuje metodę Eilstein. Jej zarzut brzmi mniej więcej tak: Saul nie zabił jeńca, a Bóg uznał to za grzech. Czyli Biblia potępia litość, a Bóg domaga się zabijania.
Ale gdy czytamy sam tekst, obraz jest inny:
Saul jednak i lud oszczędzili Agaga oraz najlepsze owce, bydło, tuczne sztuki, jagnięta i wszystko, co było dobre, i nie chcieli ich wyniszczyć. Wszystko zaś, co było liche i bez wartości, obłożyli klątwą.
I Księga Samuela 15:9
To nie jest opis litości. To jest opis selekcji łupu. Saul i lud nie oszczędzają tego, co słabe, kruche i godne współczucia. Oszczędzają to, co najlepsze. To, co można wykorzystać. To, co ma wartość. Niszczy się tylko to, co „liche i bez wartości”. Jeśli ktoś chce widzieć w Saulu humanitarnego buntownika przeciw okrutnemu Bogu, musi tę scenę mocno polukrować.
Samuel obnaża problem natychmiast. Saul udaje posłusznego, ale beczenie owiec i ryk bydła zdradzają go szybciej niż niejeden świadek koronny:
Samuel zaś rzekł: A co to za beczenie owiec, które dochodzi do moich uszu, i ryk bydła, który słyszę?
I Księga Samuela 15:14
Saul próbuje jeszcze ratować sytuację religijną gadką. Zwierzęta miały być niby przeznaczone na ofiarę dla Pana. Czyli klasyka. Człowiek robi po swojemu, bierze to, co mu się podoba, a potem dokleja do tego pobożną karteczkę. Samuel odpowiada mu słowami, które są jednym z najmocniejszych zdań Starego Testamentu:
Samuel odpowiedział: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani.
I Księga Samuela 15:22
Tutaj nie chodzi o to, że Saul został ukarany za litość. Saul został ukarany za nieposłuszeństwo, pazerność i religijne usprawiedliwianie własnej samowoli. Zrobił dokładnie to, co ludzie robią do dziś: wziął z Bożego polecenia tę część, która była wygodna, a resztę poprawił po swojemu.
Agag nie był niewinnym jeńcem
Drugi element zarzutu dotyczy Agaga. Według Eilstein Saul wypadł z łaski szczególnie za to, że powstrzymał się od zabicia jeńca. Brzmi to tak, jakby Biblia potępiała sam fakt oszczędzenia bezbronnego człowieka. Tylko że znowu trzeba zapytać: kim jest ten jeniec?
Samuel mówi do Agaga:
Samuel zaś rzekł: Jak miecz twój pozbawiał kobiety dzieci, Tak niech wśród kobiet i twoja matka będzie pozbawiona dzieci. I porąbał Samuel Agaga w kawałki przed Panem w Gilgal.
I Księga Samuela 15:33
To zdanie jest kluczem. Agag nie zostaje zabity dlatego, że Bóg lubi egzekucje. Nie zostaje zabity dlatego, że miał zły paszport albo urodził się po niewłaściwej stronie pustyni. Samuel mówi wyraźnie: „twój miecz pozbawiał kobiety dzieci”. Agag był sprawcą. Był królem ludu, którego przemoc dotykała bezbronnych. Był człowiekiem, którego miecz robił innym matkom to, co teraz spotyka jego matkę.
To jest biblijna sprawiedliwość w najtwardszej postaci. Nie pluszowa, nie terapeutyczna, nie pachnąca świeczką zapachową z działu mindfulness. Straszna, ale nie ślepa. Agag nie jest w tej opowieści sympatycznym więźniem wojennym, którego okrutny prorok zabija dla zasady. Jest królem przemocy, który słyszy, że wraca do niego to, co sam robił innym.
Eilstein chce widzieć w tej scenie Boga, który gniewa się, bo ktoś nie zabił. Ale Biblia pokazuje coś innego: Boga, który sądzi człowieka i lud za wcześniejszą przemoc. Jeśli już ktoś coś tutaj idealizuje, to nie apologeta Biblii, tylko krytyk, który z Saula robi litościwego bohatera, a z Agaga niemal niewinną ofiarę.
Dlaczego Amalek?
Biblia sama podaje powód, dla którego Amalek zostaje osądzony. To nie jest kaprys plemiennego bóstwa, które obudziło się rano w złym humorze. Samuel mówi do Saula:
Tak mówi Pan Zastępów: Chcę pomścić to, co uczynił Amalek Izraelowi, stając mu na drodze, gdy wychodził z Egiptu.
I Księga Samuela 15:2
A Księga Powtórzonego Prawa tłumaczy dokładniej:
Pamiętaj, co ci uczynił Amalek w czasie drogi, gdy wyszliście z Egiptu, Że stanął ci w drodze i gdy ty byłeś zmęczony i strudzony, wybił wszystkich osłabionych, którzy pozostali w tyle, i nie bał się Boga.
V Księga Mojżeszowa 25:17-18
Amalek nie jest więc przedstawiony jako niewinny lud pasterzy, który spokojnie doił owce pod palmą, aż nagle przyszli Izraelici z okrutnym rozkazem. Amalek jest w Biblii obrazem napastnika, który uderza w tyły, w słabych, w zmęczonych, w tych, którzy nie mają siły się bronić. To jest bardzo ważne, bo bez tego zostaje tylko nagi obraz przemocy. Z tym kontekstem widać sąd.
Eilstein może oczywiście powiedzieć, że nie wierzy w Boga, w objawienie i w Boży sąd. Ma do tego prawo. Ale wtedy niech powie uczciwie: „odrzucam założenia Biblii”. Niech nie udaje, że Biblia sama w sobie jest opowieścią o bezsensownym mordowaniu. W świecie Biblii Amalek nie jest przypadkowym sąsiadem z innego plemienia. Jest ludem, który sam wszedł w historię jako napastnik uderzający w bezbronnych.
I tutaj wracamy do Księgi Rodzaju: „kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana”. Eilstein widzi tu sprzeczność, ale Biblia pokazuje ciągłość. Przelana krew woła o sąd. Człowiek jest obrazem Boga, więc morderstwo nie może zostać zamiecione pod dywan historii.
Następne kazanko








Co o tym myślisz?
Jeśli spodobał Ci się ten referat i pobudził Cię do przemyśleń, podziel się tym w komentarzu lub pisząc do mnie. Jeśli dzięki temu artykułowi udało Ci się spojrzeć na tą kwestię z innej perspektywy to spełnił on zamierzony cel. Jeśli po lekturze skłaniasz się do zmiany swoich poglądów lub utwierdziłeś się w swoich przemyśleniach, które są sprzeczne z moimi to również chwała Bogu. Pomóż i mi znaleźć prawdę, dzieląc się ze mną i innymi czytelnikami swoimi argumentami na ten temat.